"Lepiej byłoby po prostu tymczasowo zawiesić stosunki dyplomatyczne z Unią Europejską i sprowadzić personel dyplomatyczny do naszego kraju" - napisał Miedwiediew na kanale w serwisie Telegram.
Wyjaśnił, że ambasady są ewakuowane przed "dobrze określonymi wydarzeniami". Zdaniem Miedwiediewa, taką decyzją Moskwa "skłoni europejskich polityków do myślenia".
Rosja - przekonywał - musi "zareagować na fakt, że przywódcy UE wprost powiedzieli wszystkim Rosjanom: jesteście dla nas ludźmi drugiej kategorii".
W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska dokonała interpretacji przepisów dotyczących sankcji, dotyczących importu towarów z Rosji. Uznano, że za taki import uważany będzie m.in. wjazd na teren UE samochodami zarejestrowanymi w Federacji Rosyjskiej i wwóz niektórych rzeczy osobistych, takich jak smartfony.
"Nie ma znaczenia, czy pojazd jest używany do celów prywatnych, czy komercyjnych. Jeżeli podlega on kodom celnym wymienionym w załączniku XXI (…) i pochodzi z Rosji lub jest z niej eksportowany, to na teren Unii nie zostanie wpuszczony" - wynika z interpretacji Komisji Europejskiej.
Miedwiediew dowodził, że decyzja ta została podjęta nie po to, by ukarać władze rosyjskie, ale by uderzyć w zwykłych obywateli Rosji.
Dziennikarz. W mediach od ćwierć wieku, pamiętający czasy, gdy papierowe gazety były jeszcze czarno-białe. Dziś zachwycony możliwościami, które daje internet. Uważa, że media powinny być jednocześnie i wolne, i szybkie. Oprócz polityki interesują go tematy społeczne i naukowe. Miłośnik gry słów i półsłówek - także w tytułach. W dzienniku.pl od kwietnia 2020 roku. Prywatnie dumny właściciel niebieskiego busika i przyjaciel psa Kluska.
