Nasza waluta odrabia dziś straty. Kredytobiorcy nie mogą jednak spać spokojnie, bo frank pójdzie w górę i to o kilkanaście groszy. "Dobre nastroje na świecie nie utrzymają się długo, do tego zaszkodzi nam atmosfera związana z koniecznością aktualizacji budżetu" - podkreśla Marek Rogalski analityk z Domu Maklerskiego BOŚ SA.
Frank kosztuje dziś popołudniu 2,94 zł, a euro 4,46 zł. Wczoraj było to odpowiednio 3 zł i 4,52 zł. "Zawdzięczamy to przede wszystkim globalnej poprawie nastrojów" - podkreśla Marek Rogalski. Dodaje, że
>>> Polska gospodarka najlepsza w świecie
Niestety dobre nastroje w obecnych czasach szybko się kończą. Dlatego analityk nie spodziewa się umocnienia naszej walut w najbliższym okresie. "Czerwiec dla giełd na pewno będzie słabszy, a więc dla złotego również" - mówi Marek Rogalski. Podkreśla też, że spodziewana nowelizacja budżetu przyczyni się również do osłabienia, nawet jeśli dziura budżetowa nie będzie znaczna. Dodaje, że w związku z tym . A to oznacza, że raty kredytów podrożeją o kilkaset złotych
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|