Senat chce, by pojazd odholowany pijanemu kierowcy na parking policyjny był zlicytowany, jeżeli jego właściciel go nie odbierze w ciągu sześciu miesięcy - czytamy w "Gazecie Prawnej". Uzyskane w ten sposób pieniądze trafiałyby na konta przedsiębiorców prowadzących takie parkingi, by pokryć część kosztów ich działalności.
Auto można odholować także wtedy, gdy jest zaparkowane w niedozwolonym miejscu oraz gdy kierowca nie ma przy sobie prawa jazdy.
Często jednak wartość odholowanego auta jest dużo niższa. "Po Mercedesa zgłosi się każdy, a po Fiata 126p o wartości 100 zł nikt" – mówi Sławomir Brykowicz, przedsiębiorca z Tuplic, który prowadzi taki parking.
Jednak prawo zezwalające na licytację nie rozwiąże całkowicie problemu. Pozostawiane na policyjnych parkingach auta są często stare i niewiele warte, tak więc pieniądze uzyskane z licytacji nie pokryłyby kosztów poniesionych w ciągu pół roku (ok. 4 tys. zł).