W czwartek w nocy odbyło się pierwsze czytanie poselskiego projektu noweli ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw. Nowe regulacje zostały wniesione przez polityków partii rządzącej. Posłowie zdecydowali, że projektem zajmie się sejmowa komisja finansów.

Reklama

W uzasadnieniu projektu przypomniano, że tzw. Polski Ład w jednym z artykułów zmniejszył limit obrotu gotówkowego z 15 tys. zł do 8 tys. zł; zmiana ma wejść w życie 1 stycznia 2024 r.

"Zmiana ta może prowadzić do komplikacji niektórych rodzajów transakcji szczególnie dokonywanych przez mikroprzedsiębiorców i małych przedsiębiorców, w tym rzemieślników oraz osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą, stąd konieczne jest zniesienie przewidzianych do wprowadzenia ograniczeń w tym zakresie, w szczególności w związku z trudną sytuacją przedsiębiorców spowodowaną konfliktem zbrojnym na Ukrainie i wzrastającą z powodu tego konfliktu inflacją" - wskazano.

Znaczące ograniczenia handlu

Reklama

Autorzy projektu zwracają uwagę, że problemy mogą się pojawić szczególnie przy transakcjach jednorazowych. "W braku możliwości dokonania zapłaty gotówką strony muszą korzystać z innych form płatności, a oczekiwanie na przelew bankowy może w wielu wypadkach prowadzić do zaniechania transakcji. Może to prowadzić do utrudnień i ograniczać znacząco drobny handel. Problemy tego typu mogą być utrudnieniem w obrocie na giełdach spożywczych, bazarach, targowiskach, gdzie zaopatrują się mikro- i mali przedsiębiorcy, w szczególności z branży spożywczej i gastronomicznej" - dodano.

Wskazano ponadto, że obowiązek rozliczeń za pośrednictwem rachunku bankowego prowadzi do zwiększenia ogólnych kosztów transakcji, co finalnie przekłada się na wzrost cen towarów i usług dla konsumentów.

Przepisy wprowadzono w Polskim Ładzie

Dlatego też - jak wyjaśniono - projekt zakłada uchylenie art. 22 pkt 1 "Polskiego Ładu", który wprowadził zmniejszenie limitu obrotu gotówkowego dla przedsiębiorców.

Nowe regulacje zakładają ponadto usunięcie przepisów odnoszących się do relacji konsument-firma (art. 18 ustawy Polski Ład), które także miały wejść w życie od 2024 r. Regulacje przewidują obowiązek dokonywana płatności za pośrednictwem rachunku płatniczego przez konsumentów, jeśli jednorazowa wartość transakcji z przedsiębiorcą - bez względu na liczbę wynikających z niej transakcji - przekracza 20 tys. zł.

"Mając na względzie trudną sytuację konsumentów w związku z wysoką inflacją spowodowaną konfliktem zbrojnym na Ukrainie konieczne jest zniesienie ograniczeń w tym zakresie również względem konsumentów" - podkreślono w uzasadnieniu projektu.

"To nie jest sąd nad Polskim Ładem"

Poseł sprawozdawca i jednocześnie wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł mówił podczas pierwszego czytania w Sejmie, że projekt został przygotowany przez Suwerenną Polskę. Nie jest też - jak podkreślił - sądem nad Polskim Ładem, co w trakcie debaty zarzucali politycy partii opozycyjnych. Polityk zwrócił uwagę, że projekt zachowuje obecne limity i ma chronić wolność związaną z obrotem gotówkowym. Wskazywał na zalety obrotu gotówkowego.

Poseł PiS Marcin Porzucek przypomniał, że ustawa wprowadzająca Polski Ład była przygotowana w 2021 roku. Przekonywał, że w obliczu wojny i wynikających z tego konsekwencji, tak politycznych jak i gospodarczych, wartym się wydaje pozytywne odniesienie do projektowanych zmian.

Opozycja wskazywała problemy

Politycy opozycji generalnie wskazywali na problemy jakie wyniknęły z wprowadzonego nowego sytemu podatkowego. Michał Jaros (KO) podkreślił, że jego partia krytykowała obniżenie limitu dla przedsiębiorców jak i wprowadzenie podobnego w relacji konsument-firma. Dodał, że wprowadzone przepisy w tej sprawie były sprzeczne z zasadą swobody umów i Kodeksem cywilnym. Zapowiedział ponadto poparcie swojego ugrupowania dla projektowanych rozwiązań.

Przedstawiciel Lewicy Jan Szopiński pytał, kto jest winien "prawnemu kuriozum", jakie było związane z Polskim Ładem oraz wprowadzeniem limitów w obrocie gotówkowym. Podobnie wypowiadał się Jacek Protasiewicz z Koalicji Polskiej, który uznał projekt jako fundamentalną krytykę Polskiego Ładu.

Grzegorz Braun (Konfederacja) docenił wystąpienie wiceministra Warchoła dotyczące obrony gotówki, ale pytał jednocześnie dlaczego, to się dzieje właśnie teraz na koniec kadencji i takich decyzji nie podjęto wcześniej. Artur Dziambor (Wolnościowcy) zwracał uwagę, że projekt niczego nowego nie wnosi, ponieważ zostawia obecne limity, które - zdaniem posła - należy znieść.

Posłanka Paulina Hennig-Kloska (Polska 2050) zarzuciła rządzącym hipokryzję i przypomniała, że w 2016 r. limit obrotu gotówkowego zmniejszył się z 15 tys. euro do 15 tys. zł. Teraz miał on zostać ograniczony do 8 tys. zł. Tłumaczyła, że proponowane w projekcie zmiany w przepisach są powodowane zbliżającymi się wyborami i zmniejszającym się poparciem wśród przedsiębiorców dla partii rządzącej.

Rząd przychyla się do propozycji

Wiceminister finansów Artur Soboń poinformował, że rząd przychyla się do propozycji zawartej w projekcie, zachowującej obecny limit dla przedsiębiorców i uchylający limit w rozliczeniach konsument-przedsiębiorca. Podkreślił jednocześnie, że w Polsce nie ma żadnego zagrożenia dla obrotu gotówkowego. Dodał, że gotówka "nie była, nie jest i nie będzie zagrożona". Zwracał jednak uwagę na zalety bezgotówkowych rozliczeń, które coraz częściej stosują przedsiębiorcy m.in. ze względu na mniejsze koszty.

autor: Michał Boroń