Baner z tym hasłem trudno przeoczyć, bo jest nim obklejona potężna fasada budynku. Z przesłaniem zapoznają się tysiące osób dziennie, które przejeżdżają lub przechodzą ruchliwą ulicą Świętokrzyską. Reklama wyjaśnia też główne przyczyny galopady cen według NBP. Po pierwsze: to rosyjska agresja na Ukrainę, po drugie: pandemia i jej skutki. O inflacyjnej „narracji Kremla” parę dni temu mówił prezes NBP Adam Glapiński.

Reklama

W internecie baner na głównej siedzibie banku centralnego wywołał falę złośliwości, w najlepszym przypadku uszczypliwych żartów. Sytuacja aż prosi się o kpiny, należy ją jednak potraktować poważnie. Są po temu przynajmniej cztery powody.

Pierwsza kwestia to przyczyny inflacji. Nikt nie twierdzi, że wojna w Ukrainie, a nawet przygotowania do niej w postaci manipulacji przez Rosję rynkiem gazu w 2021 r. nie miały wpływu na dynamikę cen. Trudniej rozstrzygnąć, jak duży był to wpływ…

CZYTAJ WIĘCEJ W WEEKENDOWYM "DZIENNIKU GAZECIE PRAWNEJ">>>