Hoegl zwróciła uwagę na spadek liczby zgłoszeń i wysoki wskaźnik rezygnacji wśród rekrutów. Wyzwania związane z personelem są jeszcze większe niż z materiałami - powiedziała.
"Braki nie zostaną uzupełnione"
Pełnomocnik zauważyła także, że w sytuacji, kiedy rynek pracy poszukuje pracowników "jest to problem, gdy zainteresowane osoby aplikują, a potem przez rok nie mają kontaktu z Centrum Karier Bundeswehry. W żadnym wypadku nie możemy sobie na to pozwolić" – podkreśliła Hoegl.
Z kolei minister obrony Niemiec Boris Pistorius stwierdził w weekend w rozmowie z "Welt am Sonntag", że nie spodziewa się, iż braki w wyposażeniu Bundeswehry zostaną w najbliższym czasie uzupełnione.
Wszyscy wiemy, że istniejących luk nie da się w pełni zlikwidować do 2030 roku. Dlatego musimy ustalić priorytety - powiedział minister. Jednym z tych priorytetów jest ochrona wschodniej flanki NATO. Dla nas oznacza to zbudowanie w pełni wyposażonej dywizji do 2025 roku i wniesienie odpowiedniego wkładu do sił reagowania NATO - oświadczył Pistorius.
Z Berlina Berenika Lemańczyk
Warszawiak z wyboru. Do stolicy przyjechał z Pomorza. Studiował polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. W „Dzienniku” od października 2022 roku, wcześniej pracował w Polskiej Agencji Prasowej. Interesuje się polityką i sportem. Lubi chodzić na demonstrację i uliczne protesty. Rzadziej, niestety, można go spotkać w teatrze. Wolne chwile spędza słuchając rapu. Najczęściej napisanego cyrylicą. Prywatnie fan Chelsea Londyn. Ta miłość w tym roku osiągnęła pełnoletność.