Pojawiające się w ostatnich tygodniach pogłoski, że kraje Zachodu, w tym USA, chciałyby skłonić Kijów do rozmów z Moskwą, nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości. Za podjęciem takich kroków mógłby przemawiać szereg czynników, np. wysokie ceny energii, spowolnienie gospodarcze i wyczerpujące się zasoby uzbrojenia na Zachodzie.
Ukraina i Rosja, choć nie mają obecnie środków umożliwiających szybkie zwycięstwo, liczą jednak na zmianę sytuacji na swoją korzyść w nadchodzących miesiącach. Dlatego nie usiądą do stołu, by szukać porozumienia - czytamy na łamach portalu.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz
W obecnej sytuacji najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest "wieloletni, śmiertelny bój na europejskiej ziemi". Zakończenie tej wojny będzie miało charakter kompromisu i należy spodziewać się raczej "zamrożenia" konfliktu, a nie jednoznacznego zwycięstwa którejś ze stron - przewidują zachodni politycy i dyplomaci, cytowani przez Politico.
- oświadczył w rozmowie z portalem prezydent Litwy Gitanas Nauseda. - wtórowała mu Andrea Kendall-Taylor z amerykańskiego think tanku Center for a New American Security (CNAS).
- dodał minister obrony Estonii Hanno Pevkur, argumentując, że czynnikiem skłaniającym Kreml do uznania militarnej porażki może być coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza w kraju.
Moskwa usiłuje wykorzystać chęć Zachodu do negocjacji i stworzyć dynamikę, w której zachodni oficjele będą czuli presję, by pójść na wyprzedzające ustępstwa i zaprosić Rosjan do stołu rozmów - ocenił na początku grudnia amerykański Instytut Badań nad Wojną (ISW), nawiązując do wcześniejszych sugestii władz m.in. USA i Francji o potrzebie zakończenia wojny metodami dyplomatycznymi.