Dziennik Gazeta Prawana logo

Europa przechodzi zimowy stress test. Na razie obeszło się bez blackoutów, ale...

14 grudnia 2022, 06:14
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Słup energetyczny, energetyka, prąd, energia elektryczna
<p>Słup energetyczny, energetyka, prąd, energia elektryczna</p>/ShutterStock
Na razie obeszło się bez masowych blackoutów, ale głównie dzięki szczególnemu zbiegowi korzystnych okoliczności.

Słaby wiatr na północnym zachodzie kontynentu i ciągnące się od miesięcy problemy francuskich elektrowni jądrowych były największymi problemami europejskiej energetyki podczas pierwszej fali ochłodzenia. W ciągu zaledwie paru tygodni z europejskich magazynów wypompowano prawie 8,5 mld m sześc. gazu, a ich stan zapełnienia spadł, po raz pierwszy od października, poniżej pułapu 90 proc. Najsłabszymi ogniwami wystawionych na skoki zapotrzebowania systemów okazały się, nieco paradoksalnie, kraje oddalone od Rosji i terenów prowadzonych przez nią działań wojennych.

Francuzi pod kreską

Tradycyjnie największy w Europie eksporter energii - Francja, już w pierwszej połowie 2022 r., na skutek problemów technicznych trapiących jej flotę jądrową, dołączyła do grona importerów netto. Także w ostatnich dniach, mimo wyższej niż w ostatnich miesiącach generacji z atomu, była zmuszona odpowiedzieć na zwiększony popyt importem prądu: z Niemiec, Belgii, ze Szwajcarii, z Włoch i Hiszpanii. Bezpieczeństwo energetyczne w UE ratowało m.in. to, że w środkowej i wschodniej części kontynentu jednostki wiatrowe produkowały na potęgę.

Jednocześnie Francja ograniczała w godzinach szczytowego zapotrzebowania planowy eksport do Wielkiej Brytanii - która sama kolejny raz w ostatnich miesiącach ociera się o masowe blackouty. Wyspiarze nie mogli ratować się zmagającymi się z podobnymi problemami krajami nordyckimi. W związku z zaistniałą sytuacją brytyjski operator sieci po raz pierwszy wezwał do uruchomienia dwóch „awaryjnych” bloków węglowych, a aż 60 proc. udział w miksie miały jednostki opalane gazem. Ceny energii na napiętym już do granic możliwości brytyjskim rynku spot poszybowały na rekordowy poziom ponad 2,5 tys. funtów za 1 MWh.

Nadal w szachu

- mówiła w poniedziałek Ursula von der Leyen.

Zdaniem Agaty Łoskot-Strachoty weryfikacja bezpieczeństwa energetycznego Europy, biorąc pod uwagę kryzysowe okoliczności, wypada rzeczywiście w miarę pozytywnie. Jak podkreśla, łagodne przejście przez okres ochłodzenia jest wynikiem podjętych przygotowań, ale także korzystnego dla Europy zbiegu kilku okoliczności.

Z jednej strony pomagają wciąż w znacznym stopniu wypełnione magazyny gazu, które zawdzięczamy ponadstandardowo ciepłemu listopadowi oraz utrzymującemu się w związku z covidowymi obostrzeniami niskiemu zapotrzebowaniu w Chinach. Z drugiej strony amortyzatorem dla systemu okazał się unijny rynek energii: możliwość posiłkowania się dostawami prądu czy gazu od sąsiadów, a także zrealizowane w reakcji na wysokie ceny ograniczenia zużycia energii.

"Na razie nie spełniają się najczarniejsze scenariusze - przyznaje ekspertka. A nadzieje na powrót łagodniejszej pogody niesie" - według synoptyków - kolejny tydzień.

Ale - jak zastrzega Łoskot-Strachota - ceny gazu i energii są wciąż wysokie, a sytuacja może się szybko pogorszyć. - wylicza Agata Łoskot-Strachota.

Solidarność kontra polityka

Zdaniem naszej rozmówczyni nie jest też jasne, na ile będą funkcjonować w kolejnych miesiącach mechanizmy rynkowe, które pomogły wielu krajom uniknąć blackoutów. - tłumaczy Łoskot-Strachota. Jak ocenia, istotną rolą dla UE jest w tej sytuacji zapewnienie choćby względnej koordynacji polityk krajowych i uzupełnienie ich o mechanizmy wspólnotowej solidarności czy sprawiedliwej redystrybucji. W innym przypadku - według niej - w krajach, gdzie ceny energii są niższe albo ściślej regulowane, będą się pojawiać coraz silniejsze naciski, żeby zatrzymać eksport. - dodaje ekspertka.

A jeszcze większe ryzyko dotyczy kolejnego sezonu zimowego. Jak wskazuje Międzynarodowa Agencja Energii w swojej najnowszej analizie, odbicie gospodarcze w Chinach, które może być efektem poluzowania covidowych restrykcji, i dalsze ograniczenia dostaw rosyjskich mogą oznaczać dla europejskich odbiorców niedobór szacowany na 57 mld m sześc. (który tylko częściowo mogą zaspokoić rekomendowane zmiany, takie jak przyspieszenie rozbudowy OZE i inwestycje w efektywność energetyczną) i zaostrzoną konkurencję cenową z Azją. 

Brytyjczycy awaryjnie uruchomili dwa bloki węglowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj