Przeszliśmy już tyle różnych prób, widzieliśmy tyle ofiar, tyle zniszczeń, że przerwy w dostawie prądu nie są najgorszą rzeczą, jaka może nas spotkać - powiedziała Zełenska i przypomniała wyniki niedawnego sondażu, w którym 90 proc. Ukraińców stwierdziło, że są gotowi żyć z brakami energii elektrycznej przez dwa do trzech lat, jeśli zobaczą perspektywę wejścia do Unii Europejskiej.

Reklama

Pierwsza dama Ukrainy, opisując obecną sytuacji w jej kraju, powiedziała, że łatwo jest przebiec maraton, bo wiesz, ile masz kilometrów przed sobą - mówi. - W tym przypadku jednak Ukraińcy nie znają dystansu, który muszą przebiec. Dodała też, że wszyscy Ukraińcy staną się silniejsi z powodu tej wojny.

Wywiad przeprowadzany był w silnie strzeżonym miejscu. Ołena Zełenska przypomniała, że jej mąż na samym początku wojny opublikował film, w którym stwierdził, że Rosja "wyznaczyła mnie jako cel numer jeden, a moją rodzinę jako cel numer dwa". - Tak było od pierwszego dnia i tak jest do tej pory - wyjaśniła Zełenska.

Ja mieszkam z dziećmi osobno, a mój mąż mieszka w pracy - stwierdziła. - Brakuje nam prostych rzeczy - możliwości siedzenia, bez patrzenia na zegarek.

Reklama

Kiedy w lipcu Kongres USA dwukrotnie zgotował owację na stojąco ukraińskiemu przywódcy, na mównicy nie stał prezydent Zełenski, który od początku wojny nie wyjeżdża z kraju - lecz jego żona. - Byłam przerażona - przyznała Ołena Zełenska, która była pierwszą damą z zagranicy, przemawiającą przed amerykańskimi ustawodawcami. "Ale zrozumiałam tę misję. Nie można było przegapić tej szansy" - powiedziała, dodając, że nigdy nie lubiła publicznych wystąpień. W wystąpieniu tym, jak zawsze, podkreśliła ogromne cierpienie ukraińskich dzieci i poprosiła Kongres o wysłanie broni.

BBC przypomniała, że w lipcu ubiegłego roku Ołena Zełenska założyła Szczyt Pierwszych Dam i Dżentelmenów. Teraz jest to potężna globalna sieć, która pomogła ewakuować ukraińskie dzieci chore na raka i zapewnić możliwość edukacji. Zorganizowała dostęp do ukraińskich książek w krajach, które przyjęły miliony ukraińskich kobiet i dzieci zmuszonych do ucieczki - bez mężów, którzy w czasie wojny mają zakaz opuszczania kraju.

Reklama

Zapytana, czy wyczuwa pewne "zmęczenie" ukraińską tematyką w innych stolicach z powodu wzrostu cen żywności i energii, odpowiedziała: "Nie czuję, żeby byli nami zmęczeni. Wszyscy rozumieją, że to nie jest tylko wojna na Ukrainie. To jest wojna światopoglądowa".

Ołena Zełenska zaznaczyła, że ukraińskie społeczeństwo odchodziło od patriarchalizmu i fałszywie pojmowanego "tradycyjnego modelu rodziny" już przed wojną, a wojna tylko przyspieszyła to zjawisko. "Kuchnia, dzieci, cerkiew - to już nie jest dla naszego społeczeństwa. Kobieta, która to przeżyła, nie zrobi kroku w tył" - podkreśliła.

Wszyscy rozumiemy, że bez zwycięstwa nie będzie pokoju. Byłby to fałszywy pokój i nie trwałby długo - powiedziała Zełenska i dodała, że zwycięstwo oznacza dla niej powrót do normalnego życia.