– stwierdził Kęciek. Dodał również, że "dialog, wsparty siłą dyplomatyczną, przetrwał między nami mimo trudności. Naszym zadaniem jest również wzmocnienie tego dialogu i intensyfikacja naszych stosunków”.
Dyplomata powiedział, że Warszawa docenia każde działania, które osłabiają rosyjską agresję. Polska uważa, że Kreml przegra wojnę, na co wpływ będą miały m.in. sankcje. – zauważył Kęciek.
Sankcje wobec Rosji
Odnosząc się do kwestii skuteczności sankcji nałożonych na Rosję, polski ambasador zauważył, że "Rosja potrzebuje światowego rynku bardziej, niż świat potrzebuje rosyjskich zasobów”. Sankcje znacznie wpłynęły na spadek dochodów do rosyjskiego budżetu oraz zamrożenie rosyjskich rezerw. – dodał.
Polska podjęła szereg działań dywersyfikacyjnych, aby radzić sobie z kryzysem energetycznym, m.in. doprowadzając do końca projekt Baltic Pipe – stwierdził dyplomata. – powiedział Kęciek.
W sprawie funduszów z krajowego planu odbudowy (KPO) ambasador podkreślił, że Komisja Europejska nigdy nie naciskała na Polskę, aby zrezygnować ze współpracy z Węgrami w zamian za pieniądze z KPO, jak pod koniec sierpnia sugerował węgierski minister budownictwa i inwestycji Janos Lazar. Dyplomata zaznaczył, że w ostatnim czasie trwały stałe negocjacje między Warszawą a Brukselą w sprawie KPO i liczy, że wypłaty ruszą do końca roku. – dodał.
Szef polskiej placówki w Budapeszcie mówił również o pomocy Ukrainie i Ukraińcom okazanej przez polskie państwo i społeczeństwo. Podkreślił przy tym, że twierdzenia rosyjskiej propagandy o polskich próbach aneksji terytoriów zachodniej Ukrainy są całkowicie fałszywe. – powiedział dyplomata.
Na łamach „Mandinera” w ostatnich miesiącach pojawiały się materiały, które tłumaczyły stanowisko Polski w sprawie wojny na Ukrainie. Artykuł w tej sprawie pod koniec maja opublikował sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Jakub Kumoch.
Ambasador Nadzwyczajny i Pełnomocny Rzeczypospolitej Polskiej na Węgrzech Sebastian Kęciek złożył 19 kwietnia listy uwierzytelniające na ręce ówczesnego prezydenta Węgier Janosa Adera.
Z Budapesztu Marcin Furdyna