W środowym przemówieniu na posiedzeniu członków Fideszu i KDNP (Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej), które relacjonuje węgierski dziennik "Magyar Nemzet", Orban miał stwierdzić, że wojna w Ukrainie będzie się przedłużać, a kwestie bezpieczeństwa, gospodarki i suwerenności Węgier są ważniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.

Reklama

Sankcje "bardziej szkodzą Europie niż Rosji"

Jeśli Unia Europejska porzuciłaby politykę sankcji wobec Rosji, ceny natychmiast spadłyby o połowę, podobnie jak inflacja – powiedział szef rządu Węgier. W ten sposób, jak stwierdził, można by uniknąć nadchodzącej recesji.

Kiedy na początku lata Bruksela zmusiła Europę do wprowadzenia tych sankcji, biurokraci unijni obiecywali, że dotkną one Rosję, a nie Europejczyków. Od tego czasu stało się jasne, że sankcje bardziej szkodzą Europie niż Rosji – oznajmił.

Jednocześnie podkreślił on, że o ile ludzie obawiają się wojny, to bezpośrednio uderza w nich inflacja. Przez sankcje unijne, w tym te na rosyjskie ropę i gaz, cena gazu od czerwca potroiła się – miał powiedzieć według "Magyar Nemzet" Orban. Dodał również, że rząd będzie wspierał rodziny przez utrzymanie limitów cen, a dostawy energii – a tym samym miejsca pracy - Węgier nie są zagrożone.

Kolejna szansa na rewizję sankcji

Reklama

Według węgierskiego premiera, w listopadzie będzie kolejna szansa na rewizję sankcji.

W czwartek agencja Reutera potwierdziła środowe doniesienia węgierskiej gazety, powołując się na informacje uzyskane od rzecznika rządu Zoltana Kovacsa.

Wypowiedzi Orbana miały miejsce po tym, gdy w środę rano Władimir Putin ogłosił w Rosji częściową mobilizację na wojnę z Ukrainą.

Z Budapesztu Marcin Furdyna