Polska nie jest samotną wyspą. Jesteśmy powiązani gospodarczo chociażby z naszymi sąsiadami, więc mówię, że jest to problem całej Europy. I teraz trzeba skupić się na szukaniu rozwiązań - w różnych obszarach gospodarki - zastrzegł prezes PKN Orlen. W Polsce zrobiliśmy już dużo pod względem bezpieczeństwa dostaw gazu, energii elektrycznej i węgla. Nie sądzę, żeby zimą było w domach zimno. Jest niestety inna kwestia - ceny tych produktów - zauważył. Jego zdaniem "w przypadku rynku energetycznego i różnych propozycji stałych lub średnich cen w najbliższych miesiącach muszą to być procesy wspólne dla całej Unii Europejskiej. Tylko solidarność europejska jest w stanie sprawić, że w żadnym kraju sytuacja nie będzie trudna".

Reklama

Według Obajtka Polsce i Europie "potrzebne są inwestycje w logistykę, w sieci energetyczne". Jestem przekonany, że wojna - której prowodyrem jest oczywiście Rosja - będzie impulsem do szybkiego zwiększenia niezależności energetycznej europejskiej gospodarki. Warto, by się tak stało - ocenił. Po pierwsze gospodarka nie znosi próżni. Pustki po rosyjskich surowcach nie będziemy mieli w nieskończoność, ona się wypełni. Po drugie, wojna przyspieszy transformację i implementację nowych technologii - dodał.

Fuzja Orlenu z PGNiG

Pytany o rolę koncernu w tym procesie, wskazał, że "Orlen ma już wiele filarów". Inwestujemy w energetykę odnawialną na lądzie, na wodzie, rozbudowujemy moce fotowoltaiczne, budujemy elektrownie gazowe, otwieramy się na technologie wodorowe, a wreszcie wchodzimy w atom - wymienił. Odniósł się także do fuzji Orlenu z PGNiG: "proces połączenia z PGNiG nam pomoże. Od kiedy rośniemy, międzynarodowe firmy, instytucje finansowe, czyli potencjalni partnerzy, zupełnie inaczej na nas patrzą".

Reklama

Obajtek był również dopytywany o sierpniową decyzję o czasowym zawieszeniu produkcji nawozów przez należącą do Orlenu spółkę Anwil. Produkujemy nawozy, które stosuje się na wiosnę. To nie są tak zwane nawozy komplementarne, czyli takie, które można wykorzystać o każdej porze roku - wyjaśnił. I skoro nawozy w ofercie są potrzebne na wiosnę, to - przy tak dynamicznych wzrostach cen pozyskania gazu - ich produkcja nie była akurat w danym momencie uzasadniona - powiedział. Mamy magazyny zapełnione, mamy je dostępne, tylko ich się teraz nie używa - dodał.

Reklama

Prezes PKN Orlen odniósł się również do kwestii produkcji czystego dwutlenku węgla wykorzystywanego m.in. w branży spożywczej. Dla nas to jest produkt uboczny powstający przy produkcji nawozów. Jak się okazało, dla rynku wyjątkowo cenny - zauważył Obajtek. Podkreślił, że Anwil nie jest jedynym producentem tego gazu. Niejednokrotnie były przestoje produkcyjne, przestoje technologiczne, remonty linii i... nie było problemu? Widocznie wtedy nasi partnerzy pozyskiwali czysty dwutlenek węgla w innych miejscach, przecież prowadzili produkcję i nie informowali całego kraju, że nie będzie produktów - wskazał.

Zaznaczył, że decyzja o wznowieniu produkcji nawozów i czystego dwutlenku węgla ogłoszona tydzień po jej wstrzymaniu "była uzasadniona biznesowo. Ale wzięliśmy też pod uwagę problem żywnościowy kraju. Uznaliśmy, że w pewnym zakresie produkcję można wznowić" - wyjaśnił.

Co z nawozami?

Daniel Obajtek został również zapytany, czy można zagwarantować ciągłość produkcji nawozów w razie utrzymania się wysokich cen gazu. Nikt odpowiedzialny przy dzisiejszych wahaniach makro nic (...) nie zagwarantuje. A ja jestem osobą odpowiedzialną - odpowiedział. Jeżeli ceny gazu nie tylko nie spadną, ale będą rosnąć, to wyprodukowane nawozy i produkty uboczne będą po prostu miały wysoką cenę. Pojawiają się zapowiedzi rządu w kwestii odpowiednich regulacji, w kwestii cen, w kwestii dotacji. I, jako producent, liczymy, że te rozwiązania się pojawią - podsumował.

Grupa Orlen jest zintegrowanym koncernem multienergetycznym prowadzącym działalność w Europie Środkowej i Kanadzie; wchodzące w jej skład spółki prowadzą inwestycje m.in. w obszarach petrochemii, energetyki odnawialnej i jądrowej. PKN Orlen posiada siedem rafinerii w Polsce, w Czechach i na Litwie, a także ponad 3 tys. stacji w Polsce, Niemczech, Czechach, na Słowacji i na Litwie. Grupa dostarcza także prąd do 3 mln odbiorców.

autorka: Ewa Nehring