Jak zaznaczyła dyrektor, sezon turystyczny w tym roku na Lubelszczyźnie zapowiadał się nie najlepiej, ale okazał się całkiem dobry, mimo – jak wskazała - trudnych sytuacji kryzysowych związanych z COVID-19, wojną na Ukrainie czy kryzysem migracyjnym przy granicy z Białorusią.
Ruch turystyczny w normie
– oceniła Dorota Lachowska.
Uzupełniła, że wśród turystów przyjeżdżających w tym roku na urlop na Lubelszczyznę dominowały rodziny z dziećmi i klienci indywidualni; było za to mniej turystów grupowych. Zwróciła uwagę, że skrócił się czas pobytu – do 2-3 dniowych wyjazdów.
Zapytana o to, skąd pochodzą turyści przyjeżdżający do województwa lubelskiego na wakacje wskazała, że prym wiodą mieszkańcy województwa mazowieckiego - ze względu na niedaleką odległość oraz mieszkańcy województwa śląskiego, którzy poszukują do odpoczynku miejsc na łonie natury, z czystym powietrzem. „Ślązacy często wybierają Jezioro Białe w Okunince” – dodała.
Podkreśliła, że widać również coraz więcej turystów z Gdańska, ze względu na bezpośrednie połączenie lotnicze do Lublina. – wyjaśniła dyrektor biura zarządu Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.
Nawiązała do danych lubelskiego ratusza, z których wynika, że w lipcu br. do stolicy województwa przyjechało 92 tys. osób, tzn. prawie dwa razy więcej turystów i odwiedzających niż w analogicznym okresie 2021 roku.
Wpływ sztuki na frekwencję
– wymieniła Lachowska.
Zapytana o to, jaka część województwa lubelskiego – Polesie czy Roztocze – przyciągnęła więcej turystów w te wakacje, wskazała na Roztocze. Jej zdaniem wynika to z tego, że dopiero pod koniec czerwca w rejonie Polesia zniesiono ograniczenia związane z kryzysem migracyjnym w miejscowościach przygranicznych z Białorusią.
– dodała dyrektor.
Autorka: Gabriela Bogaczyk