Dziennik Gazeta Prawana logo

Sezon turystyczny na Lubelszczyźnie. To jeszcze nie to, co przed pandemią, ale...

16 września 2022, 06:54
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Lublin
<p>Lublin</p>/ShutterStock
"Ruch turystyczny wrócił w wakacje do normy, ale jeszcze nie do okresu sprzed pandemii, czyli 2019 roku" - powiedziała PAP dyrektor biura zarządu Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej Dorota Lachowska. Dodała, że czas pobytu turystów skrócił się do 2-3 dniowych wyjazdów.

Jak zaznaczyła dyrektor, sezon turystyczny w tym roku na Lubelszczyźnie zapowiadał się nie najlepiej, ale okazał się całkiem dobry, mimo – jak wskazała - trudnych sytuacji kryzysowych związanych z COVID-19, wojną na Ukrainie czy kryzysem migracyjnym przy granicy z Białorusią.

Ruch turystyczny w normie

– oceniła Dorota Lachowska.

Uzupełniła, że wśród turystów przyjeżdżających w tym roku na urlop na Lubelszczyznę dominowały rodziny z dziećmi i klienci indywidualni; było za to mniej turystów grupowych. Zwróciła uwagę, że skrócił się czas pobytu – do 2-3 dniowych wyjazdów.

Zapytana o to, skąd pochodzą turyści przyjeżdżający do województwa lubelskiego na wakacje wskazała, że prym wiodą mieszkańcy województwa mazowieckiego - ze względu na niedaleką odległość oraz mieszkańcy województwa śląskiego, którzy poszukują do odpoczynku miejsc na łonie natury, z czystym powietrzem. „Ślązacy często wybierają Jezioro Białe w Okunince” – dodała.

Podkreśliła, że widać również coraz więcej turystów z Gdańska, ze względu na bezpośrednie połączenie lotnicze do Lublina. – wyjaśniła dyrektor biura zarządu Lubelskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej.

Nawiązała do danych lubelskiego ratusza, z których wynika, że w lipcu br. do stolicy województwa przyjechało 92 tys. osób, tzn. prawie dwa razy więcej turystów i odwiedzających niż w analogicznym okresie 2021 roku.

Wpływ sztuki na frekwencję

– wymieniła Lachowska.

Zapytana o to, jaka część województwa lubelskiego – Polesie czy Roztocze – przyciągnęła więcej turystów w te wakacje, wskazała na Roztocze. Jej zdaniem wynika to z tego, że dopiero pod koniec czerwca w rejonie Polesia zniesiono ograniczenia związane z kryzysem migracyjnym w miejscowościach przygranicznych z Białorusią.

  – dodała dyrektor.

Autorka: Gabriela Bogaczyk

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj