Z projektu budżetu na 2023 r. – rok wyborów parlamentarnych oraz samorządowych – bije hojność rządzących.
W budżecie centralnym w porównaniu z realizowanym ciągle planem na 2022 r. wydatki rosną o 28 proc. Czyli w skali niespotykanej od wielu lat. Ale realnie wzrost będzie dużo mniejszy. Rząd zakłada, że średnioroczna inflacja w przyszłym roku wyniesie prawie 10 proc. Co oznacza, że jedna trzecia ogólnego wzrostu wydatków zostanie „skonsumowana” przez wzrost cen. Innymi słowy - tylko ci odbiorcy przelewów z państwowej kasy, którzy dostaną więcej niż 10-proc. podwyżkę, będą faktycznie cieszyć się ze wzrostów. Pod warunkiem, że inflacja nie okaże się wyższa, niż zakładają obecne rządowe prognozy.
CZYTAJ WIĘCEJ W ELEKTRYCZNYM WYDANIU MAGAZYNU "DZIENNIKA GAZETY PRAWNEJ">>>
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Łukasz Wilkowicz
Zastępca redaktora naczelnego DGP. Pisze głównie o finansach, chętniej o fuzjach i wynikach banków niż o oprocentowaniu depozytów i kredytów. Drugi ulubiony temat: makroekonomia.