- podkreśla były minister spraw zagranicznych RP.
- dodaje.
Zdaniem Waszczykowskiego, wystąpienie Scholza pokazuje, że Niemcy chcą nadrobić te kilka lat, kiedy z programowymi tezami nt. przyszłości Europy występował prezydent Macron.
podsumowuje Witold Waszczykowski.
Przemówienie Scholza
Podczas wykładu na Uniwersytecie Karola w Pradze kanclerz Niemiec Olaf Scholz opowiedział się za odejściem od prawa weta w niektórych głosowaniach w Radzie UE.
Pretekstem do zmian miałoby być rozszerzanie Unii Europejskiej o kraje bałkańskie, Ukrainę, Mołdawię i Gruzję. Mówiąc o UE z "30 lub 36 członkami", stwierdził, że będzie się ona bardzo różniła od obecnej Unii. Tym samym, zdaniem polityka, nieuchronna jest zmiana zasad jej działania. Kanclerz Niemiec przyznał, że różnice między państwami członkowskimi w zakresie interesów politycznych, siły gospodarczej czy systemów społecznych będą się rozszerzać. Jego zdaniem, wraz z przyjęciem każdego nowego państwa członkowskiego, będzie rosło ryzyko, że jeden kraj uniemożliwi innym "posunięcie się naprzód".
- wyjaśnił Scholz.
Szef niemieckiego rządu wspomniał też o Polsce i Węgrzech w kontekście praworządności. Według Witolda Waszczykowskiego "stygmatyzowania nas w tym kontekście" kolejny raz wychodzi poza traktaty unijne i prawo europejskie. - skonkludował polski polityk.
Z Brukseli Artur Ciechanowicz