Jak powiedział PAP sekretarz generalny z Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego Marcin Mączyński, tegoroczny sezon wakacyjny hotele kończą na plusie. - powiedział.
Niedobór turystów zagranicznych
Dodał, że tego lata rodzime hotele cierpiały na niedobór gości z zagranicy. - wskazał.
Jak zaznaczył, hotelarzom doskwierało też tzw. krótkie okienko rezerwacyjne. - wyjaśnił.
Mączyński zwrócił uwagę, że dopiero od drugiej połowy lipca hotele zauważyły wyraźny wzrost rezerwacji, w sierpniu zbliżyły się do średniego obłożenia na poziomie zeszłego roku, co nie oznacza jednak, że również przychody są na podobnym poziomie.
Dobra frekwencja dzięki pogodzie
Dodał, że pod względem liczby gości w wakacje wygrywają hotele wypoczynkowe, zwłaszcza te w najpopularniejszych kierunkach wypoczynkowych Polaków, czyli nad morzem i w górach. Mączyński przypomniał, że z wakacyjnej ankiety przeprowadzonej wśród hotelarzy wynikało, że tylko 6 proc. nie przekroczyło frekwencji 30 proc., satysfakcjonujący poziom obłożenia powyżej 50 proc. uzyskało 81 proc. hoteli, z czego ponad połowa uzyskała obłożenie powyżej 70 proc.
Według eksperta, ostatni weekend wakacji, dzięki dobrej pogodzie w całym kraju, również powinien być frekwencyjnie udany. - zaznaczył.
Zauważył, że lato to tradycyjnie trudniejszy czas dla hoteli położonych w miastach, obiektów biznesowych, zwłaszcza przy braku turystów z zagranicy.- powiedział.
Rosnące koszty działalności
Mączyński zwrócił uwagę, że przed branżą hotelową są problemy wynikające z rosnących kosztów działalności oraz braku pracowników. - wyjaśnił.
Zwrócił też uwagę na ogromne - trzycyfrowe podwyżki cen gazu i energii elektrycznej.
Jak przypomniał ekspert, w czasie pandemii hotele były zmuszone zwolnić dziesiątki tysięcy pracowników, dlatego dzisiaj stoją przed problemem z brakiem wykwalifikowanej kadry.
Autorka: Longina Grzegórska-Szpyt