Według szefa klubu KO Borysa Budki rząd "rezygnuje z 24 mld euro, które mogłyby już pracować dla polskiej gospodarki i m.in. służyć transformacji energetycznej". - powiedział polityk PO.
Utrata 5 mld euro zaliczki
Z kolei europoseł PO Andrzej Halicki zauważył, że Polska już utraciła 5 mld euro zaliczki z unijnego Funduszu Odbudowy, co - w jego opinii - "stało się na skutek wzajemnego klinczu, szantażu (ministra sprawiedliwości) Zbigniewa Ziobry wobec działań (premiera) Mateusza Morawieckiego, niepodpisania umowy, której nota bene do dziś nie mamy i także braku wypełnienia zasad rozpisanych w rozporządzeniu europejskim, które jest podstawą prawną do uruchomienia tych środków, (...) bardzo preferencyjnych".
Halicki powołał się na aneks mówiący o algorytmie przydziału środków na poszczególne państwa członkowskie, z którego wynika - jak wskazywał - że Polska nie zgłosiła się "w sposób pełny" po środki w maksymalnej kwocie wynikającej z tego algorytmu. - stwierdził.
Jak podkreślił Halicki, to środki przewidziane m.in. dla samorządów, partnerów społecznych, obywateli np. na ocieplenie domów czy politykę wodno-ściekową. - wskazywał. - dodał.
Akceptacja polskiego KPO
Komisja Europejska na początku czerwca zaakceptowała polski Krajowy Plan Odbudowy. To krok w kierunku wypłaty przez UE 23,9 mld euro dotacji i 11,5 mld euro pożyczek w ramach Funduszu Odbudowy. KE zaznaczyła m.in., że polski KPO "zawiera kamienie milowe związane z ważnymi aspektami niezależności sądownictwa, które mają szczególne znaczenie dla poprawy klimatu inwestycyjnego i stworzenia warunków dla skutecznej realizacji" i że "Polska musi wykazać, że te kamienie milowe zostały osiągnięte przed dokonaniem jakichkolwiek wypłat w ramach Funduszu Odbudowy".
15 lipca weszła w życie zainicjowana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym, zgodnie, z którą przestała istnieć Izba Dyscyplinarna, a w jej miejsce powstaje Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Prezydent podkreślał, że jego celem jest naprawienie funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości w naszym kraju oraz "danie rządowi narzędzia" do zakończenia sporu z Komisją Europejską i odblokowania Krajowego Planu Odbudowy. Zmian w SN oczekiwała KE w związku z decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE z lipca ub. roku. Komisja m.in. od zmian w tym zakresie uzależniała akceptację KPO i wypłatę Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy.
Kontrowersyjny wywiad von der Leyen w DGP
Pod koniec lipca szefowa KE Ursula von der Leyen powiedziała "DGP", że aby otrzymać środki z Krajowego Planu Odbudowy, Polska musi wywiązać się ze zobowiązań podjętych w celu zreformowania systemu środków dyscyplinarnych. Przyznała, że nowe prawo jest ważnym krokiem, jednak "nowa ustawa (nowelizacja ustawy o Sądzie Najwyższym - PAP) nie gwarantuje sędziom możliwości kwestionowania statusu innego sędziego bez ryzyka, że zostaną pociągnięci do odpowiedzialności dyscyplinarnej". Von der Leyen podkreśliła, że Polska musi również w pełni zastosować się do postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE, co jeszcze nie nastąpiło. "W szczególności nie przywrócono do orzekania zawieszonych sędziów i nadal obowiązuje dzienna kara finansowa. Jesteśmy w kontakcie z władzami polskimi w tych kwestiach i zależy nam na znalezieniu rozwiązania" - dodała.
W połowie sierpnia rzecznik PiS Radosław Fogiel podkreślił, że rząd zrobił wszystko co było wymagane, co do Polski należało, żeby środki z KPO uruchomić. Według niego, mamy do czynienia wyłącznie z polityczną decyzją, by Polsce pieniędzy z Funduszu Odbudowy nie wypłacić.
Autorka: Sylwia Dąbkowska-Pożyczka