– mówi PAP Mariusz Cielma.
Znikome postępy Rosji
– ocenia Cielma.
Skoncentrowanie rosyjskich sił w Donbasie, zastosowanie walca artyleryjskiego, przejście do "klasycznej linii frontu" miały przynieść Rosji większe korzyści, jednak, zdaniem eksperta, oczekiwania te się nie spełniły.
– wylicza rozmówca PAP.
– analizuje Cielma.
Brak chętnych do wojska
– ocenia.
Zdaniem eksperta ważnym wnioskiem, który można wysnuć po pół roku pełnoskalowego konfliktu jest to, że ocena armii na podstawie liczby żołnierzy i uzbrojenia może być mylące. – podkreśla.
– uważa Cielma.
– dodaje analityk.
Duże szkody dla gospodarki
Jego zdaniem z perspektywy Kremla mobilizacja, zerwanie życia cywilnego i przestawienie państwa na tory wojenne mogłoby nie przełożyć się na istotny efekt na polu walki, jednocześnie powodując duże szkody dla gospodarki i dla władz politycznych.
Strona ukraińska, jak zaznacza ekspert, także zmieniała swoje cele. – mówi ekspert.
Zdaniem rozmówcy PAP "Zachód dostarcza amunicję i sprzęt w takiej ilości, by nie dać Ukrainie przegrać, ale nie tyle, by mogła wygrać".
– prognozuje Cielma.