Zdaniem Błaszczaka dostawa niszczycieli czołgów będzie znaczącym wzmocnieniem polskich Sił Zbrojnych.
Zapowiedział, że pierwsze egzemplarze-prototypy niszczycieli czołgów będą gotowe już w przyszłym roku i trafią do 14. Pułku Przeciwpancernego z siedzibą w Suwałkach w rejonie przesmyku suwalskiego. Założeniem - mówił Błaszczak - jest to, by testy nowego sprzętu były przeprowadzane w jednostkach wojskowych.
- powiedział szef MON.
Olbrzymie wzmocnienie zdolności bojowych
W jednej baterii będzie osiem niszczycieli czołgów, każdy z nich będzie mógł naraz wystrzelić osiem pocisków Brimstone o zasięgu 12 km. Pociski będą dostarczane przez brytyjski przemysł obronne. Polskie MON chce, żeby w przyszłości pociski były produkowane w Polsce. Niszczyciele będą posadowione na podwoziu 4x4 produkowanym w zakładach Autosan na licencji czeskiej Tatry. W baterii, oprócz niszczycieli, będą także wozy: dowodzenia, amunicyjne, wsparcia technicznego oraz rozpoznania.
- podkreślił wicepremier, dodając, że broń przeciwpancerna ma olbrzymie znaczenie w odpieraniu rosyjskiej inwazji.
Prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej Sebastian Chwałek zapewnił, że państwowy przemysł zbrojeniowy jest przygotowany do realizacji tego projektu. Zapowiedział, że PGZ dołoży wszelkich starań, by dostawy niszczycieli odbyły się przed zaplanowanym terminem.
Wskazywał, że dostawa niszczycieli czołgów Ottokar Brzoza to olbrzymie wzmocnienie zdolności bojowych polskiej armii.
Przedmiotem umowy ramowej na realizację programu Ottokar Brzoza jest pozyskanie bateryjnych modułów ogniowych niszczycieli czołgów. Jej stronami są Agencja Uzbrojenia oraz Konsorcjum PGZ-OTTOKAR, w skład którego wchodzą również: Huta Stalowa Wola, Mesko oraz Wojskowe Zakłady Elektroniczne. Podstawowym zadaniem niszczycieli czołgów Ottokar Brzoza będzie niszczenie celów opancerzonych z wykorzystaniem przeciwpancernych pocisków kierowanych, w każdych warunkach atmosferycznych, zarówno w dzień jak i w nocy.
autorka: Aleksandra Rebelińska