Komunikat Komisji Europejskiej z ostatniego piątku, prezentujący projekt 7. pakietu sankcji wobec Rosji, był jednym z najkrótszych w historii nakładania unijnych restrykcji na ten kraj. Można się z niego dowiedzieć, że KE proponuje nałożenie embarga na złoto, niektóre towary podwójnego zastosowania oraz uszczelnić wcześniejsze restrykcje. KE nie zaproponowała jednak objęcia sankcjami ropy, gazu, kolejnych banków i konkretnych sektorów rosyjskiej gospodarki.
Byle nie przedłużać negocjacji...
Przez niektórych obserwatorów w Brukseli projekt został wręcz nazwany "minipakietem".
Z nieoficjalnych informacji wynika, ze Komisja Europejska nie chciała przedstawić bardziej ambitnego projektu sankcji, aby nie przedłużać negocjacji w Brukseli w lipcu. Chce rozmawiać o energetyce i bankowości, ale dopiero po wakacjach.
Wakacje ważniejsze
– powiedział PAP jeden z unijnych dyplomatów.
Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że część unijnych dyplomatów będzie chciała podjąć ten temat na środowym spotkaniu ambasadorów państw członkowskich przy UE, na którym ma być omawiany siódmy pakiet.
Polska za zaostrzeniem sankcji
Za zaostrzeniem sankcji wobec Rosji opowiadają się przede wszystkim kraje Europy Środkowej, w tym Litwa, Łotwa, Estonia i Polska. Ten temat był też poruszany w poniedziałek na posiedzeniu Komitetu Stałych Przedstawicieli w Brukseli.
Polska domagała się na nim zaostrzenia unijnych sankcji wobec Rosji; objęcia nimi rosyjskiego gazu płynnego, rosyjskiej ropy transportowanej ropociągami, kolejnych rosyjskich banków oraz rozszerzenia restrykcji na usługi i sektor IT oraz środki transportu drogowego i morskiego.
Polska chce też zaostrzenia sankcje finansowych poprzez odcięcie od SWIFT kolejnych banków rosyjskich i białoruskich.
- powiedział w poniedziałek, po zakończeniu spotkania unijnych ministrów spraw zagranicznych w Brukseli szef polskiej dyplomacji Zbigniew Rau.
Z Brukseli Łukasz Osiński