Prezes PiS na wtorkowym spotkaniu z mieszkańcami Grójca mówił o opozycji, która - jak zaznaczył - określa sama siebie jako opozycję totalną. Według niego "jest to opozycja niesłychanie agresywna, ostra i (...) w gruncie rzeczy nieuznająca zasad demokracji". - powiedział.
"Antykonstytucyjna" postawa opozycji
Kaczyński przypomniał termin "moherowe berety" i hasło "zabierz babci dowód" z kampanii wyborczej z 2007 r., którą PiS przegrało. Według prezesa PiS charakteryzowały one i wskazywały wyborców PiS jako grupę "w gruncie rzeczy nierównouprawnioną" - która może głosować, ale nie wybrać władze. - podkreślił.
Ocenił, że "my bylibyśmy dzisiaj dalej w naszym rozwoju gdyby ta opozycja była inna - była normalną opozycją, krytykującą, atakującą, często złośliwie, często niesprawiedliwie, bo taka jest opozycja na całym świecie (..)". - powiedział.
Tusk Pierwszym Prezesem SN?
- dodał.
Podkreślił, że dzięki temu Polacy lepiej wiedzą między czym wybierają. Według Kaczyńskiego "z jednej strony jest propozycja jakiejś takiej bardzo szczególnej już Polski, gdzie właściwie demokracji już nie ma". - powiedział.
"Zdecydowana polityka" łagodzenia skutków inflacji
- zapowiedział w Grójcu Jarosław Kaczyński.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości podczas spotkania z mieszkańcami Grójca mówił o kryzysach, które trwają w Polsce - podkreślił.
Kaczyński ocenił, że w większości wysoka inflacja spowodowana jest czynnikami zewnętrznymi, jednak impulsem inflacyjnym były działania pomocowe podczas pandemii - takie jak tarcza antykryzysowa.
Zwrócił uwagę, że rząd walczy z inflacją i łagodzi jej skutki. Jako pierwsze działanie prezes PiS wymienił obniżkę stawki VAT na niektóre produkty.
- podkreślił.
Kaczyński zaznaczył, że rząd dąży do tego, by banki podniosły oprocentowanie na depozyty. Jak ocenił, ważne, żeby oprocentowanie było wysokie, żeby można było choć po części uciec z oszczędnościami przed inflacją.
- zapowiedział dodając, że rozmawiał o działaniach w tym obszarze z premierem Mateuszem Morawieckim.
Czterodniowy tydzień pracy
- mówił we wtorek na spotkaniu w Grójcu prezes PiS Jarosław Kaczyński nawiązując do zapowiedzi szefa PO Donalda Tuska.
W sobotę Tusk zapowiedział, że jego partia do wyborów parlamentarnych przygotuje precyzyjny program pilotażu w kwestii czterodniowego tygodnia pracy. Szef PO zaznaczył, że dynamiczne zmiany rynku pracy, w tym postępująca automatyzacja wymusza dostosowanie się do nowych trendów. Wskazał, że są dwa modele tego rozwiązania – skracanie dnia pracy lub całego tygodnia, choć mówi się raczej o czterodniowym tygodniu pracy.
Kaczyński powiedział podczas spotkania z mieszkańcami Grójca, że ostatnio ze strony opozycji "padło coś, co (...) powinno zaniepokoić". - powiedział prezes PiS.
- dodał Kaczyński.
PiS natomiast - dodał - ma "program dość wyraźnie opisany". - powiedział Kaczyński.
Zapowiedział, że w programie, który zostanie ogłoszony za "dobrych kilka miesięcy" będą także nowe pomysły, a niektóre z nich będą miały "charakter naprawczy". - oświadczył.
Wskazał tu na "sprawę mieszkaniową", która jest ciągle bardzo ważna dla Polaków, szczególnie dla młodych, a "nie została rozwiązana". - powiedział Kaczyński. Stwierdził, że "to są ludzie, którzy, można powiedzieć, żerują na pewnej sytuacji, która została po 1989 roku stworzona", a później cały mechanizm odnoszący się do mieszkalnictwa nastawiony był nie na to, by mieszkań było jak najwięcej.
- powiedział Kaczyński.
"Niemcy się z nami nie rozliczyły i my tego nie popuścimy"
- powiedział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Jak podkreślił, "my tego nie popuścimy".
Lider PiS na wtorkowym spotkaniu z mieszkańcami Grójca ocenił, że "Niemcy próbują udawać, że są mocarstwem moralnym". - mówił Kaczyński.
Na przykład uznano, że wszystkie przestępstwa popełnione w ramach ówczesnego prawa to nie są przestępstwa. A Polacy zamordowani w Oświęcimiu, ale nie ci, którzy zmarli z powodu ciężkiej pracy, głodu, chorób, tylko ci którzy zostali po prostu straceni, oni wszyscy mieli wyroki. - kontynuował prezes PiS. Tymczasem, jak dodał, wszyscy ci zbrodniarze "zasługiwali na szubienicę, bo wtedy w okresie powojennym kara śmierci była traktowana jako coś zupełnie oczywistego".
Jak mówił, to dotyczy także wielu innych funkcjonariuszy, którzy dopuszczali się ciężkich zbrodni, a po wojnie zajmowali w Niemczech nawet wysokie stanowiska. - przypomniał Kaczyński.
- podkreślił prezes PiS.
Kaczyński pytał zgromadzonych: .
- zapewnił Kaczyński.
Prezes PiS dodał, że "nas tutaj słyszą, słyszą to, co ja mówię i sądzę, że w pewnych ambasadach, a nawet w pewnych stolicach też to usłyszą".
Kaczyński za zniesieniem immunitetów
Prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył we wtorek, że on osobiście uważa, iż immunitet sędziowski i parlamentarny trzeba znieść. Zaznaczył jednak, że "pewne zabezpieczenia są potrzebne, ale one muszą być nieporównanie lżejsze" niż immunitet.
Lider PiS podczas spotkania z mieszkańcami Grójca był pytany, czy przewiduje zniesienie immunitetów sędziów, posłów i senatorów.
- odparł.
Zaznaczył jednocześnie, że aby zabezpieczyć sędziów, posłów i senatorów przed "działaniami jakichś miejscowych klik, które często niestety mają wpływy także w wymiarze sprawiedliwości, trzeba tylko takie zabezpieczenie, że marszałek Sejmu jest zawiadamiany o tych działaniach i może, jeśli są przesłanki, zaprotestować". - dodał szef PiS.
- zaznaczył Kaczyński. Dodał, że "nie ma w ogóle mowy o tym, żeby np. ktoś jechał rowerem i pokazywał legitymację poselską i w związku z tym nie musiał dmuchać".
Nawiązał tu tego, że jak pod koniec czerwca informowały media, poseł KO Franciszek Sterczewski jechał rowerem po spożyciu alkoholu, a w czasie policyjnej kontroli odmówił badania alkomatem, zasłaniając się immunitetem. Poseł na Twitterze przeprosił za swoje zachowanie i poinformował, że "w związku ze swoją nieprzepisową jazdą na rowerze" wysłał zgłoszenie na policję. Zadeklarował dobrowolne uchylenie immunitetu celem pociągnięcia do odpowiedzialności. Obiecał też wpłacić 5000 zł na rzecz fundacji pomagającej ofiarom wypadków drogowych.
Kaczyński zaznaczył, że zmiany zastępujące instytucję immunitetu wymagałyby zmiany konstytucji.
Nowe zakłady przetwórcze w każdym powiecie
- oświadczył we wtorek w Grójcu prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Kaczyński został zapytany przez sadowników z Grójca o to, jakie działania podejmie PiS w kwestii utrzymania branży owocowo-warzywnej; pytali m.in. o przeciwdziałanie "niekontrolowanemu sprowadzaniu owoców i warzyw przez podmioty handlowe i sprzedaż ich w sieciach sklepowych" zamiast odbierania ich od krajowych producentów, o sposoby wzmocnienie polskiego przetwórstwa oraz przeciwdziałanie niekorzystnym przepisom, które sprawiają, że produkcja jest droższa.
- odpowiedział Kaczyński.
- dodał prezes PiS.
Natomiast przepisy europejskie - stwierdził - to "siła wyższa", na którą polski rząd nie ma większego wpływu. - powiedział Kaczyński.
Według niego, wśród Polaków "powstało przeświadczenie", że jak jest jakaś inwestycja ze środków publicznych, to jest ona wykonana ze środków europejskich. Tymczasem - stwierdził zwracając się do uczestników spotkania - "ogromna większość środków, które widzicie, to są środki polskie". - powiedział Kaczyński.