Dziennik Gazeta Prawana logo

"Rok liczy się za trzy lata?". ROZMOWA rosyjskiego żołnierza z żoną przechwycona przez polski wywiad

8 lipca 2022, 10:24
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Żołnierz z telefonem
<p>Żołnierz z telefonem</p>/Shutterstock
Rosyjscy żołnierze są świadomi, że ich agresja zbrojna na Ukrainę może się przeciągnąć. Ale nie przeszkadza im to, dopóki wojna przynosi im zyski - wynika z rozmowy przechwyconej przez polską Agencję Wywiadu.

Z nagrania udostępnionego przez polskie służby można wnioskować, że rosyjscy żołnierze są świadomi, że pozostaną na froncie do końca roku ("Jeśli do grudnia posiedzisz...".). Słyszymy, że obywatelka Rosji jest co prawda zmęczona wojną przeciwko Ukrainie, jednak jej największym zmartwieniem jest to... ile pieniędzy zarobi na froncie jej partner.

Tematy przechwyconej rozmowy

Przechwycona rozmowa dotyczy w znacznej mierze tego, jak armia przeliczać będzie udział w działaniach zbrojnych przeciwko Ukrainie na lata służby ("Rok liczy się za trzy lata?"). Kobieta tłumaczy, że ma to znaczenie dla zysków, które mają otrzymać żołnierze służąc na froncie.

Rozmowa dowodzi, że rosyjscy żołnierze jadąc na wojnę przeciwko Ukrainie byli zachęcani zyskami. Przebieg rozmowy sugeruje, że obie rozmawiające ze sobą osoby akceptują to, co rosyjscy żołnierze robią w Ukrainie. To kolejny sygnał pokazujący, że rosyjskie społeczeństwo popiera lub choćby toleruje zbrodnicze działania rosyjskiej armii przeciwko Ukrainie. Udział w wojnie jest akceptowalny, jeśli przynosić będzie osobiste zyski.

Rosjanka przyznaje jednak, że aktualna sytuacja w armii jest coraz gorsza ("Przez ten czas, kiedy tam pracujesz, to na lepsze nic się nie zmieniło".). Jeszcze trudniej żyje się społeczeństwu rosyjskiemu, które coraz mocniej odczuwa skutki rosyjskiej agresji. Kobieta opowiada, że lokalny system opieki medycznej jest w zapaści. Rozmowa przechwycona przez Agencję Wywiadu dowodzi, że służba zdrowia w Rosji nie funkcjonuje ("Nawet bandaży nie ma"; "Medycyna w takim mieście jak nasze to dno medycyn"”). Kobieta, którą słychać na nagraniu wskazuje, że Rosjanie na leczenie wyjeżdżają za granicę.

Sankcje na Rosję działają

Treść rozmowy dowodzi, że wbrew temu, co mówi rosyjska propaganda, sankcje nałożone na Rosję po ataku na Ukrainę działają i zaczynają osłabiać państwo rosyjskie. Celem sankcji jest uniemożliwienie dalszego finansowania przez Kreml działań wojennych przeciwko Ukrainie i ew. innym krajom. Jak widać społeczeństwo rosyjskie zaczyna odczuwać braki związane z podstawowymi usługami publicznymi.

Sytuacja jest już odczuwalna przez Rosjan. Jak wynika z prezentowanego materiału coraz częściej interesują się oni wyprowadzaniem pieniędzy z rosyjskiego systemu bankowego. Rosjanka informuje swojego rozmówcę, że coraz więcej osób zakłada konta w Armenii z obawy przed działaniami władz Rosji i konfiskatą mienia ("Pojechali do Erywania, żeby otworzyć rachunki bankowe i przelać, żeby im nie zabrali").

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj