Siemoniak był we wtorek rano pytany w Polskim Radiu 24 o podpisaną przez szefa MON Mariusza Błaszczaka w ubiegłym tygodniu umowę na dostawę 250 amerykańskich czołgów M1A2 Abrams dla polskiej armii.
Były minister obrony ocenił, że Abramsy "to dobre czołgi" i dodał, że jest zadowolony, że polskie wojsko będzie nimi dysponować. Podkreślił jednak, że jego zdaniem priorytetem w zakupach dla wojska powinien być rozwój obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej.
- powiedział Siemoniak.
Siemoniak: Najważniejsza jest obrona przeciwrakietowa
Dodał, że "nie posłuchano wojskowych", gdyż takiego zakupu broni pancernej nie było w planach modernizacji sił zbrojnych i że decyzja ws. zakupu Abramsów "to nagła decyzja wicepremiera Jarosława Kaczyńskiego i ministra Błaszczaka". - powiedział Siemoniak.
Stwierdził, że "rząd PiS zrezygnował z 8 baterii na rzecz 2 baterii Patriot, i tej obrony przeciwrakietowej z prawdziwego zdarzenia przez długi czas nie będziemy mieli". - dodał były szef MON.
- podkreślił Siemoniak.
W ubiegły wtorek minister obrony podpisał opiewający na 4,75 mld dolarów kontrakt na zakup czołgów M1A2 Abrams w najnowszej wersji SEPv3. Czołgi mają trafić na wyposażenie rozlokowanej na wschód od Wisły 18. Dywizji Zmechanizowanej, w tym współtworzącej ją 1. Brygadzie Pancernej.
Międzyrządowa umowa, podpisana w formule FMS (sprzedaży uzbrojenia używanego przez amerykańskie siły zbrojne), przewiduje zakup 250 czołgów ze sprzętem towarzyszącym: 26 wozami zabezpieczenia technicznego M88A2 Hercules i 17 mostami towarzyszącymi M1074. Kontrakt obejmuje zapas części zamiennych i eksploatacyjnych, mobilne warsztaty naprawcze, szkolenia, dostawę trenażerów i symulatorów. Zakupu dokonano w trybie pilnej potrzeby operacyjnej.