Gazeta rozmawiała z panem Adamem, który w 2018 roku kupił dom w okolicach Sanoka na Podkarpaciu z przeznaczeniem na najem. – opowiada właściciel nieruchomości.
Według niego pandemia okazała się najbardziej dotkliwa dla zatrudnionych w firmach z branży motoryzacyjnej, a przestoje spowodowały, że pracodawcy zaczęli rezygnować z zatrudniania cudzoziemców. W efekcie od połowy 2020 roku jego dom stoi pusty. Jednak ostatnio, jak twierdzi, telefony znów się rozdzwoniły.
"Atmosfera się zagęszcza"
– mówi pan Adam.
Gazeta Wyborcza sprawdziła dane firm zajmujących się rekrutacją, z których wynika, że w 2021 roku Ukraińców pracujących w Polsce było o blisko 200 tys. mniej niż w 2019 roku.
– mówi ekspert ds. rynku pracy Krzysztof Inglot z Personnel Service.
Napięcie na linii Rosja - Ukraina ożywi rynek najmu?
Według gazety, eksperci są zgodni, że napięcie na linii Ukraina - Rosja może ożywić rynek najmu w Polsce. - zauważa główny analityk Expander Advisors Jarosław Sadowski.
Gazeta pisze, że kryzys na Wschodzie może wpłynąć także na ceny na rynku nieruchomości, ale scenariuszy jest kilka.
– twierdzi dyrektor zarządzający w Cenatorium Mariusz Kurzac.
Gazeta zwraca też uwagę, że Ukraińcy, którzy - szukając schronienia - przyjadą do Polski, mogą się zdecydować na zakup mieszkania. Przyznaje jednak, że na razie udział zakupów dokonywanych przez Ukraińców, choć rośnie, nie jest znaczący, m.in. dlatego, że na zakup mieszkania pozwolić mogą sobie tylko cudzoziemcy, którzy pracują na wysokich stanowiskach, a Ukraińcy w Polsce często pracują poniżej swoich kwalifikacji i nierzadko na czarno.
"Z danych Urzędu do spraw Cudzoziemców wynika, że na koniec grudnia 2021 roku liczba obywateli Ukrainy posiadających ważne zezwolenia na pobyt w Polsce przekroczyła 300 tys. osób. (...) Prawie 84 proc. obywateli Ukrainy posiada zezwolenia na pobyt czasowy, które mogą obowiązywać przez maksymalnie trzy lata. W zdecydowanej większości są one wydawane w związku z podejmowaniem pracy – 77 proc. spraw" - czytamy w "Gazecie Wyborczej".