Dziennik Gazeta Prawana logo

Osoby "sceptycznie nastawione do rozwiązań antycovidowych". Piecha: W PiS jest ich troszeczkę

2 lutego 2022, 09:38
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Bolesław Piecha
<p>Bolesław Piecha</p>/PAP
"Powinniśmy mieć jedną porządną ustawę o zwalczaniu zakażeń, zapobieganiu" – powiedział w środę w TVN 24 wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia Bolesław Piecha. "Powinniśmy już troszeczkę myśleć do przodu" – ocenił.

Piecha pytany był o odrzucony przez Sejm w pierwszym czytaniu projekt autorstwa posłów PiS, który zakładał m.in. testowanie pracowników pod kątem zakażenia SARS-CoV-2, jak również wprowadzający poradę telefoniczną udzielaną przez lekarza POZ tylko na wyraźne żądanie pacjenta oraz zaostrzający grzywny za złamanie przepisów epidemicznych.

Za przyjęciem wniosku o odrzucenie projektu głosowało we wtorek wieczorem w Sejmie 253 posłów, przeciw 152, a 37 się wstrzymało. W klubie PiS za kontynuowaniem prac nad projektem głosowało 151 posłów, za odrzuceniem projektu 24 posłów, 37 wstrzymało od głosu, 16 nie głosowało.

Odnosząc się do wyników głosowania, Piecha mówił o osobach "wątpiących albo bardzo sceptycznie nastawionych do wszystkich rozwiązań antycovidowych. W klubie Prawa i Sprawiedliwości jest ich troszeczkę, to prawda".  – dodał.

Pytany był o to, czy może z projektem było coś nie tak, skoro wśród posłów PiS, którzy głosowali przeciw lub wstrzymali się od głosu, są osoby, które nie są znane z antyszczepionkowej postawy. – powiedział Piecha.

Dlaczego posłowie ulegli narracji lex konfident?

– mówił wiceszef komisji zdrowia.

Piecha proszony był o wyjaśnienie, "dlaczego posłowie ulegli narracji lex konfident (...), a nie ulegli narracji prezesa Prawa i Sprawiedliwości".  – odpowiedział.  – zaznaczył.

Piecha odniósł się też do pytania, co będzie dalej, czy będzie ta ustawa złożona w jakiejś nowej formie.

 – wskazał.

Odrzucony we wtorek projekt przewidywał, że pracodawcy mogliby żądać od pracowników oraz osób wykonujących na ich rzecz pracę na podstawie umów cywilnoprawnych, bez względu na to, czy przeszli oni chorobę i są zaszczepieni, podawania informacji o posiadaniu negatywnego wyniku testu diagnostycznego.

Projekt zakładał, że pracownicy, którzy wykonali test, a zachorowali na COVID-19 i byłoby uzasadnione podejrzenie, że mogło do tego dojść w miejscu pracy, mogliby domagać się odszkodowania od pracownika, który nie poddał się diagnozowaniu.

Wysokość takiego świadczenia miała wynosić równowartość pięciokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę. W przypadku większej liczby pracowników nieprzetestowanych mieli oni partycypować w zapłacie tego odszkodowania w równych częściach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj