Pomysł ten spotkał się jednak ze sprzeciwem trójpartyjnej koalicji rządzącej, złożonej z socjaldemokratycznej SPD, liberalnej FDP i Zielonych.
Obrońcy "Telegramu"
- skomentował deputowany FDP Konstantin Kuhle.
Podobnie uznała Tabea Roessner (Zieloni), szefowa komisji Bundestagu ds. cyfrowych, która powiedziała:
Propozycję Soedera odrzuciła też pozostająca w opozycji prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD).
– podkreśliła rzeczniczka partii ds. polityki cyfrowej Joana Cotar. Uważa ona, że potrzebna jest większa kontrola nad platformą, czyli „więcej odpowiednio przeszkolonych policjantów, którzy w ramach pracy dochodzeniowej identyfikują potencjalnych przestępców i konsekwentnie ścigają przestępstwa”.
– zgadza się Kuhle.
Aby zyskać większą kontrolę prawną nad Telegramem, koalicja rządząca zastanawia się nad zastosowaniem wobec komunikatora ustawy NetzDG, wprowadzonej w celu walki m.in. z dezinformacją i mową nienawiści.
– uważa rzecznik SPD ds. polityki wewnętrznej Sebastian Hartmann.
Wyłączenie komunikatora czy zakaz korzystania z niego spowoduje, że ludzie przeniosą się w inne miejsca, a to nie rozwiązuje problemu - ocenia portal RND. NetzDG dotyczy sieci społecznościowych – treści uznane za nielegalne muszą zostać usuwane, za co odpowiada serwis. „Telegram jednak od dawna unika śledzenia takich treści, zwykle nic się nie dzieje nawet po ich zgłoszeniu” – zauważa RND.
- dodała.