Protest ostrzegawczy zorganizowany został przez Sztab Kryzysowy Polskiego Rybołówstwa Przybrzeżnego i miał charakter ogólnopolski. Jak poinformował PAP członek sztabu, rybak z Darłowa Artur Jończyk, był on wymierzony w Departament Rybołówstwa (obecnie w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi, do 7 października 2020 r. był w Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej - PAP), którego działania, zdaniem branży, „są obecnie nakierowane na całkowite zniszczenie i likwidację polskiego rybołówstwa bałtyckiego” oraz „opóźnianie prac nad nowym funduszem” mogącym być wsparciem dla rybaków w czasie obowiązywania wprowadzonych przez Komisję Europejską zakazów połowów ryb, w dorsza, na Morzu Bałtyckim.
Protest ostrzegawczy rozpoczął się o godz. 13 i trwał niespełna dwie godziny. Na redę w portach w Darłowie, Ustce, Łebie i Kuźnicy wypłynęło łącznie ok. 80 jednostek. Stacjonarnie prowadzony był W portach i przystaniach rybackich od Świnoujścia po Hel. Wszędzie tam pojawiły się sygnalizujące protest flagi i banery z napisami takimi jak: „Ratujmy rybołówstwo”, „Układ rybny trwa” i „Rybak ofiarą złych przepisów”.
Zakaz połowu dorsza
– powiedział PAP Jończyk.
Zaznaczył, że zapisy programu nie były z nimi konsultowane, choć wymaga tego prawo unijne. – podkreślił Jończyk.
Dodał, że Sztab Kryzysowy Polskiego Rybołówstwa Przybrzeżnego, po skierowaniu do rządu pisma oraz niedzielnym proteście ostrzegawczym, liczy na "ruch rządu”, na "konkretną pomoc".
– powiedział Jończyk.
Zaznaczył, że pieniądze proponowane za zezłomowanie jednostki i zakończenie działalności rybackiej, w jego przypadku to kwota rzędu 340 tys. zł, to zdecydowanie za mało za dorobek 35 lat pracy. – dodał.
W jego ocenie, "niewielkie wsparcie” z programów prośrodowiskowych, proekologicznych oraz w ramach tzw. postojowego miały sens, gdy rybołówstwo dobrze funkcjonowało. – podkreślił rybak.
Dodał, że Sztab Kryzysowy Polskiego Rybołówstwa Przybrzeżnego nie wyklucza zaostrzenia protestu i przeprowadzenia go w Świnoujściu i Gdańsku. – powiedział Jończyk.
W Polsce jest ok. 700 jednostek rybaków przybrzeżnych.
Zakaz połowu dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego obowiązuje od 2020 r., wcześniej połów był ograniczany.