Dziennik Gazeta Prawana logo

Reparacje? Trudno nie patrzeć na to jak na bajkę i piarowy humbug [OPINIA]

26 listopada 2021, 12:35
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Niemiecki żołnierz II wojna światowa
<p>Niemiecki żołnierz II wojna światowa</p>/ShutterStock
Powołana w 2017 r. sejmowa komisja do zbadania zniszczeń wojennych zakończy prace nad swoim raportem w lutym przyszłego roku – zapowiedział agencji DPA podczas wizyty w Niemczech premier Mateusz Morawiecki. Jednocześnie stwierdził, że powstanie Instytut Strat Wojennych, który ma uzasadnić polskie roszczenia o odszkodowania. Trudno nie patrzeć na to jak na bajkę, piarowy humbug pokazujący, że premier sprawy reparacji wojennych od Niemiec nie traktuje poważnie, a jest to jedynie narzędzie do podkręcania sporu polsko – niemieckiego i uzyskania kilku punktów w sondażach popularności.

Powody są co najmniej trzy. Po pierwsze, nie ma żadnej działającej komisji polskiego sejmu w tej sprawie. 29 września 2017 r. powstał Parlamentarny Zespół ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej, któremu przewodniczył poseł Prawa i Sprawiedliwości Arkadiusz Mularczyk. Forma "przewodniczył" jest kluczowa, ponieważ w tej kadencji Sejmu, która przypomną trwa już dwa lata, ten zespół już nie został powołany. Ostatni raz zebrał się 14 maja 2019 r. – tematem posiedzenia było "podsumowanie i zakończenie prac na raportem o stratach wojennych". To było prawie tysiąc dni temu. Teraz premier Morawiecki mówi, że "komisja do zbadania zniszczeń wojennych zakończy prace nad swoim raportem w lutym przyszłego roku". Jeśli więc uda się dotrzymać tego terminu, w co wątpię, uzupełnianie raportu będzie trwało dłużej niż jego pisanie.

Nowa instytucja państwowa

Po drugie, trudno zrozumieć dlaczego powstanie kolejnej instytucji państwowej miałoby w tej kwestii cokolwiek zmienić. Państwo polskie posiada odpowiednie narzędzia, by udokumentować roszczenia, wystarczy mieć wolę, by po nie sięgnąć. Przypomnę, że od lat działa Instytut Zachodni, placówka naukowa która zajmuje się Niemcami i relacjami polsko – niemieckimi. Pracują tu naprawdę tęgie głowy, o reparacjach pisał nieraz m.in. prof. Stanisław Żerko. Po co tworzyć specjalną instytucję, by się tym zajmowała? Ktoś złośliwy powiedziałby, że najwyraźniej spółki skarbu państwa to za mało – potrzeba więcej stanowisk. No i zawsze dobrze wygląda, gdy premier powoła do życia nową ważną instytucję. Nawet , gdy dzień wcześniej zapowiedział zamrożenie tworzenia etatów w administracji.

Roth: Szkoda, że w Polsce ten temat leży

Wreszcie warto pamiętać, że polski rząd mimo swojego pohukiwania w sprawie reparacji od lat nie zrobił żadnego formalnie istotnego ruchu w tej kwestii. Tak o tej sprawie mówił niedawno historyk Karl Heinz Roth na łamach Dziennika Gazety Prawnej>>>.  – stwierdził niemiecki naukowiec.

Polski rząd nie stworzył koalicji państw poszkodowanych, ani nie wysłał Niemcom żadnej noty dyplomatycznej w tej sprawie. Ba, przez tyle lat na poważnie nie podliczył strat wojennych – nie ma takiego opracowania rządu. Ale opowiadać bajki na ten temat potrafi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj