Przydacz powiedział, że według szacunków na granicy z Polską jest ok. 12 tys. osób, ale zastrzegł, że trudno to ocenić, gdyż władze Białorusi codziennie przywożą na granicę nowych migrantów. Podkreślił, że nie jest to zwykły kryzys migracyjny, lecz został on sztucznie wykreowany przez władze w Mińsku i nie ma wątpliwości co do tego, że migranci są zachęcani przez funkcjonariuszy KGB i białoruskiej straży granicznej do siłowego forsowania granicy i dostarczane są im do tego narzędzia.
- mówił wiceszef MSZ w odpowiedzi na pytanie o cele wywołania kryzysu migracyjnego.
"Czy naprawdę wierzymy, że Putin jest humanitarnym człowiekiem?"
Zapytany o zarzuty wysuwane przez Putina, jakoby polska straż graniczna i wojsko w brutalny sposób traktowały imigrantów, Przydacz odparł:
Podkreślił, że pomoc unijnej agencji ochrony granic Frontex nie zapobiegłaby kryzysowi, bo ma ona mniej niż 1000 funkcjonariuszy, tymczasem Polska wysłała na granicę już 15 tys. żołnierzy. Zwrócił uwagę, że rozwiązanie kryzysu nie zależy od Frontexu, lecz od woli politycznej Łukaszenki i Putina. - oświadczył. Wyjaśnił, że takim przekazem dla Łukaszenki jest uzgodniony przez UE piąty pakiet sankcji.
Przydacz zwrócił uwagę, że spory Polski z UE w kwestii praworządności czy prymatu prawa nie mają wpływu na kryzys migracyjny, a Polska nie prosi Unii o pomoc, gdyż jest jej częścią, i granica Polski jest jednocześnie granicą UE. - wskazał wiceszef MSZ.
W dzienniku od 2020 r. W serwisie zajmuje się głównie poszukiwaniem i opisywaniem najświeższych wiadomości z kraju i świata.
Wcześniej w Radiu ZET tworzyła od początku dział „gospodarka”. Studiowała "Edukację medialną i dziennikarstwo" na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Warszawianka, której największą pasją są zwierzęta.