Dość niespodziewanie Sejm na ostatnim posiedzeniu przyjął przepisy, które radykalnie zmienią zasady dostępu do informacji publicznej. W jednym miejscu - centralnym rejestrze, każdy będzie mógł sprawdzić, jakie umowy zawarła nie tylko administracja centralna, ale i samorządy, uczelnie, szkoły publiczne czy biblioteki.
Reklama
Regulacje te trafiły do tzw. ustawy antykorupcyjnej, której projekt w czerwcu zgłosił w porozumieniu z partią rządzącą Kukiz’15. Przewidywał on obowiązek udostępniania rejestrów przez jednostki sektora publicznego. Tyle że miało to się odbywać na ich stronach Biuletynu Zamówień Publicznych. Każdy urząd samorządowy czy centralny, każda instytucja publiczna musiałyby więc na własną rękę tworzyć osobne wykazy. Z kolei obywatele musieliby szukać tych informacji na dziesiątkach tysięcy różnych stron internetowych.