"Gazeta Wyborcza", Onet i Radio Zet przedstawiły w poniedziałek 27 września mapę wpływów najważniejszych polityków PiS w spółkach Skarbu Państwa. Jak ujawniły media, w spółkach tych zatrudnieni zostali ludzie powiązani z członkami obozu Zjednoczonej Prawicy. Dotyczy to premiera Mateusza Morawieckiego, szefa MON Mariusza Błaszczaka, ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, wicepremiera i szefa MAP Jacka Sasina, europosła Joachima Brudzińskiego i byłego wicepremiera i ministra rozwoju Jarosława Gowina.
Poproszony o komentarz w tej sprawie europoseł PiS Joachim Brudziński powiedział w Radiowej Jedynce, że tej sprawie dostrzega dwa elementy. Pierwszym z nich - jak powiedział - jest "; drugim, w jego ocenie o wiele bardziej niebezpiecznym, jest.
"Postulat natychmiastowej prywatyzacji" SSP
- powiedział Brudziński.
Dodał, że do podobnej sytuacji doszło na początku lat 90., a skutki tej sytuacji - jak zaznaczył - ponosimy do dziś. - - mówił.
Dodał, że, okazało się, że
"Nieumiarkowanie może doprowadzić do tego, że możemy przegrać wybory"
Brudziński zwrócił uwagę, że to Jarosław Kaczyński. - - powiedział.
Dodał, że fakt mianowania, .
- mówił.
Europoseł PiS dodał, że każda z osób, które zostały wskazane przy jego nazwisku, swoje stanowisko zawdzięcza przede wszystkim "swoim kompetencjom, swojej wiedzy, swojemu doświadczeniu, a zostały powoływane nie przez Brudzińskiego, tylko przez organy albo właścicielskie, albo przez organy typu rady nadzorcze".