ARP przekazała, że do redaktorów naczelnych TVN, TVN24 oraz TVN24.pl zostały wysłane wnioski w sposób określony przepisami Prawa prasowego z żądaniem publikacji sprostowań materiałów prasowych dotyczących programu "Polskie szwalnie".
"Jak rząd szył maseczki"
Agencja podkreśliła, że TVN24 w reportażu "Superwizjera" z 11 września pod tytułem "Jak rząd szył maseczki"; serwis TVN24.pl w artykule "Rządowy program za ćwierć miliarda złotych i miliony maseczek, które nie nadają się do użytku" z 11 września oraz TVN w reportażu "Superwizjera" z 14 września pod tytułem "Jak rząd szył maseczki" podały "nieprawdziwe, względnie nieścisłe informacje i sugestie".
ARP zaznaczyła, że nie jest prawdą, że program szycia i zgrzewania maseczek "Polskie szwalnie" był programem rządowym, ponieważ był realizowany wyłącznie przez Agencję.
Dodano, że nie jest również prawdą, iż maseczki uszyte przez zakłady tekstylne na zlecenie ARP w ramach programu są niezdatne do użytku i nie chronią przed zakażeniem koronawirusem. - wskazano.
Agencja przekonuje, że nieprawdziwą informacją jest to, iż koszt budowy hali produkcyjnej w Stalowej Woli został poniesiony w celu wytwarzania maseczek ochronnych. Zaznaczono, że budowa tej hali rozpoczęła się przed pandemią COVID 19 – w 2018 r. zapewniono.
"Polskie szwalnie"
W oświadczeniu Agencja nie zgodziła się z twierdzeniem, że materiał do produkcji maseczek ochronnych zmagazynowany w zakładzie w Stalowej Woli uległ przeterminowaniu, ponieważ termin przydatności tego materiału wynosi trzy lata i jeszcze nie upłynął.
- dodano.
ARP przekazała ponadto, że nie jest też prawdą, iż jakiekolwiek maseczki zakontraktowane przez ARP w ramach programu "Polskie szwalnie" zostały wyprodukowane w Chinach, a następnie wprowadzone do obrotu jako pochodzące z Polski - zapewniono.
Agencja oświadczyła też, że produkcja maseczek na zlecenie ARP nie odbywała się po cenach wyższych niż rynkowe.- podsumowano.