Dziennik Gazeta Prawana logo

Szef państwowego operatora Ukrainy: Czujemy się zdradzeni sytuacją wokół NS2

29 lipca 2021, 18:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Ruru gaz Nord Stream 2
Shutterstock
Czujemy się zdradzeni w związku z obecną sytuacją wokół gazociągu Nord Stream 2 - powiedział w Radiu NW szef państwowej spółki Operator Systemu Transportu Gazu Ukrainy Serhij Makohon. Według niego wciąż są duże szanse walki z uruchomieniem NS2.

- - podkreślił w wywiadzie Makohon. Jak dodał, dla uruchomienia NS2 konieczna jest certyfikacja, wymagająca "realizacji bardzo surowych norm europejskiego prawa energetycznego, trzeciego pakietu energetycznego".

Wskazał, że Ukraina będzie obserwować proces certyfikacji projektu.- mówił na radiowej antenie Makohon. -  - podkreślił.

Według Makohona najbardziej negatywnym scenariuszem dla Ukrainy byłoby zakończenie certyfikacji NS2 jeszcze w tym roku. - Ale to będzie natychmiast zaskarżone przez KE, polski rząd i nasz rząd. I mogą być jakieś ograniczenia wykorzystania - 50 proc. i tak dalej - dodał.

"Nie rozumiem, jak można dogadywać się bez Ukrainy"

Odnosząc się do ogłoszonego w ubiegłym tygodniu porozumienia USA i Niemiec w sprawie NS2, podkreślił, że nie rozumie, "jak można dogadywać się w sprawie przedłużenia tranzytu bez obecności Ukrainy i Rosji".

Szef spółki wskazał też, że Ukraina jako kraj "zrobiła wszystko, czego od niej wymagała UE z punktu widzenia implementacji trzeciego pakietu energetycznego, kodeksów gazowych, przepisów gazowych".  - powiedział.

"Dopóki mamy tranzyt, mamy tak zwaną tarczę gazową"

Makohon ocenił, że w przypadku zerowego tranzytu rosyjskiego gazu Ukraina będzie zmuszona do wyłączenia z eksploatacji 60 procent stacji kompresorowych w swoim systemie transportu gazu. Jednak - w jego ocenie - najbardziej poszkodowana będzie Unia Europejska, która błędnie liczy na to, że ukraiński system transportu gazu będzie zawsze rezerwowym wariantem.

Zaznaczył przy tym, że bez względu na uruchomienie NS2 ukraiński system transportu gazu będzie działać, ponieważ "każdego roku wykorzystujemy 30 mld metrów sześciennych gazu, z nich 20 mld to własne wydobycie, a 10 mld import".

 - wyraził przekonanie Makohon.

W ubiegłym tygodniu władze USA i RFN ogłosiły porozumienie w sprawie zakończenia sporu na temat NS2. W ramach umowy Stany Zjednoczone wstrzymują nakładanie sankcji na rurociąg, zaś Niemcy zainwestują w ukraińskie projekty i zobowiążą się do sankcji w razie wrogich działań Rosji.

Nord Stream 2 to dwunitkowa magistrala wiodąca z Rosji do Niemiec, która po dnie Bałtyku ma transportować 55 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. W środę jej operator, spółka Nord Stream 2 AG, poinformowała, że gazociąg jest ukończony w 99 procentach.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj