To oznacza, że pacjenci będą musieli jeszcze poczekać na możliwość ubiegania się o rekompensaty za ewentualne powikłania.
Reklama
Projekt wywołał nie tylko kontrowersje społeczne, ale i napięcie wśród ministrów. Z analizy dokumentów wynika, że najwięcej wątpliwości miały resorty finansów oraz sprawiedliwości. Większości uwag Ministerstwo Zdrowia jednak nie uwzględniło. Wydawało się, że sprawa jest prosta: z nowego funduszu mają pochodzić rekompensaty za niepożądane odczyny poszczepienne – od 10 tys. zł w przypadku hospitalizacji wynoszącej od 14 do 30 dni, do 100 tys. zł w przypadku hospitalizacji trwającej powyżej 120 dni. W przypadku wstrząsu anafilaktycznego, który będzie wymagał obserwacji na szpitalnym oddziale ratunkowym albo izbie przyjęć lub hospitalizacji do 14 dni, świadczenie ma wynieść 3000 zł. Resorty finansów i sprawiedliwości apelowały o uwzględnienie w funduszu rekompensaty za zgon pacjenta. MZ stoi jednak twardo na stanowisku, że nie będzie płacić spadkobiercom. Swoją decyzję argumentuje tym, że sprawa jest zbyt skomplikowana, żeby oceniali ją biegli powołani przez...