Istnieje opinia, że uruchomienie Nord Stream 2 zmniejszy lub zatrzyma tranzyt ukraiński. Możliwy jest jednak i inny wariant - zmniejszenie dostaw poprzez gazociąg Jamał-Europa biegnący przez Białoruś. Dla Mińska taka decyzja nie spowoduje żadnych strat, bo właścicielem gazociągu na terytorium Białorusi jest Gazprom. Stracić zaś może Polska, leżąca na dalszej trasie (gazociągu) - ocenia dziennik w piątkowym wydaniu.

Reklama

Podkreśla, że Rosji nie łączy z Polską kontrakt dotyczący wykorzystania tego gazociągu i że strona rosyjska, "tak, jak wymagali tego polscy politycy", przeszła na zasady przewidziane w regulacjach europejskich.

Niemcy największym graczem

Oceny te "RG" wyraża w artykule, w którym akcentuje przede wszystkim, że Nord Stream 2 "uczyni Niemcy największym graczem na gazowym rynku Europy". Staną się one bowiem "krajem największym pod względem tranzytu gazu do innych państw europejskich".

Rządowy dziennik podkreśla, że "niemieckie firmy tworzą wspólne przedsiębiorstwa z Gazpromem", a strona rosyjska ma dostęp na rynek wewnętrzny Niemiec. Choć dla Rosji "mogą pojawić się problemy we współpracy z aparatem państwowym" w Niemczech, to "owe teoretycznie możliwe rozbieżności leżą na innej płaszczyźnie niż problemy z Ukrainą" - zaznacza "RG".

Rosyjska agencja TASS przekazała w piątek prognozę austriackiego koncernu OMV, który uważa, że budowa Nord Stream 2 zostanie ukończona w tym roku. Taką ocenę wyraził szef koncernu Rainer Seele na trwającym w Petersburgu Międzynarodowym Forum Ekonomicznym.

Wygasła umowa między Gazpromem a spółką Europol Gaz

17 maja 2020 r. wygasła wieloletnia umowa zawarta w 1995 r. między Gazpromem a spółką Europol Gaz na tranzyt rosyjskiego surowca do krajów Europy Zachodniej. Operator gazociągu stosuje teraz zasady przewidziane w europejskich regulacjach: przydziela przepustowości pozwalające na przesył gazu poprzez polski odcinek gazociągu jamalskiego w ramach niedyskryminacyjnej procedury aukcyjnej, przeprowadzanej na zasadach rynkowych, na zasadach i w terminach określonych w tzw. rozporządzeniu CAM NC.

Wszystkie wyniki aukcji mają formuły "ship-or-pay", co oznacza, że zwycięzca będzie musiał zapłacić odpowiednią stawkę za zakontraktowaną przepustowość, niezależnie od tego, czy gaz prześle, czy też nie.