Dziennik Gazeta Prawana logo

Białoruski niezależny portal pod lupą skarbówki. Zatrzymania pracowników

18 maja 2021, 19:34
[aktualizacja 18 maja 2021, 19:34]
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Flaga Białorusi
<p>Białoruś flaga państwo kraj Białorusini / fot. Shutterstock</p>/fot. Shutterstock
Portal TUT.by opublikował w sieciach społecznościowych listę 13 zatrzymanych pracowników. Przeszukanie w redakcji nadal trwa. Dostęp do strony internetowej został zablokowany. Władze poinformowały o wszczęciu postępowania karnego w sprawie przestępstw podatkowych.

Wśród zatrzymanych są m.in. dyrektorka generalna firmy TUT BY MEDIA Ludmiła Czekina, główna księgowa Anżeła Asad i ich zastępczynie, kierowniczki działów sprzedaży i marketingu, zastępca redaktora naczelnego portalu Maksim Hajko, dziennikarka Alena Tałkaczowa.

W redakcji TUT.by trwa rewizja, która rozpoczęła się we wtorek rano. Z przebywającymi tam pracownikami nie ma kontaktu. 

Co najmniej jeden spośród dziennikarzy, którzy mieli relacjonować sprawę TUT.by, trafił do aresztu w Mińsku. Wcześniej media informowały, że nie ma kontaktu z reporterami.

Oświadczenie ambasady USA

USA potępiają niesłabnące represje reżimu Alaksandra Łukaszenki wobec niezależnego portalu TUT.by, jego dziennikarzy i pracowników – napisała w oświadczeniu ambasada USA w Mińsku.

– czytamy w komunikacie.

 – wskazano.

Czym jest TUT.by?

TUT.by to największy na Białorusi niezależny portal. We wrześniu ubiegłego roku został pozbawiony statusu internetowego środka masowej informacji, jednak zachował możliwość działania.

Portal aktywnie relacjonował białoruskie protesty, za co otrzymywał ostrzeżenia od ministerstwa informacji. Zarzucono mu m.in. publikowanie "nierzetelnych informacji, które mogą zaszkodzić interesom państwowym i społecznym". Redaktor naczelna została również uprzedzona przez milicję "o niedopuszczalności łamania przepisów o ekstremizmie".

Dziennikarka TUT.by Kaciaryna Barysewicz została skazana w sprawie karnej na pół roku więzienia za rzekome ujawnienie tajemnicy lekarskiej w sprawie zakatowanego przez "nieznanych sprawców" aktywisty Ramana Bandarenki. Barysewicz napisała, że w chwili pobicia w krwi mężczyzny nie było alkoholu – wbrew twierdzeniom władz. Reporterka powinna wyjść z więzienia 19 maja.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj