Obajtek w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej" powiedział, że według niego publikacje prasowe na jego temat to atak – zlecenie z zewnątrz.
Obajtek: To jest zlecenie
– podkreślił Daniel Obajtek.
Według prezesa Orlenu toczy się wojna gospodarcza.– powiedział "Rz", wskazując powody ataków na siebie.
– dodał.
Prezes PKN Orlen: To nie tylko akcja niszczenia mnie
Zapytany, czyje zlecenie realizuje "Gazeta Wyborcza", powiedział, że akcja ta "ma dotyczyć nie tylko zniszczenia mnie, ale też uniemożliwienia sfinalizowania procesu przejęć i koncentracji". Podkreślił, że Orlen dużo inwestuje – 9 mld rocznie, a za czasów poprzedników średnio 3 mld zł.
Obajtek pytany o dowody na tezę o zleceniu ataku na jego osobę, wskazał na chronologię wydarzeń.
– powiedział dziennikowi.
Obajtek pytany był też o to, czy pomógł zawodowo wielu osobom z PiS. Prezes Orlenu podkreślił, że dobiera ludzi na zasadach merytorycznych.
Obajtek: Dobieram ludzi na zasadach merytorycznych
– powiedział "Rz".
Obajtek zaprzeczył, że tworzy wokół siebie środowisko biznesowo-polityczne, żeby nikt mu nie zrobił krzywdy, ponieważ wszyscy korzystają z jego pozycji. I dodał, że o zatrudnieniu decydują przede wszystkim kompetencje.
Prezes Orlenu, pytany o to, czy zamierza zrezygnować, odpowiedział, że ma do przeprowadzenia potężne fuzje i zamierza je dokończyć.
Obajtek: Nie cofnę się
– zaznaczył.
Odniósł się też do zakupu Polska Press. Według Obajtka ten zakup ma uzasadnienia biznesowe.
– dodał. Zaznaczył, że Orlen nie kupił dzienników po to, żeby mieć siłę medialno-polityczną dla PiS.
Obajtek ocenił uwzględnienie przez Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wniosku RPO o wstrzymanie wykonania decyzji prezesa UOKiK dotyczącej Polska Press jako nadużycie.
– podkreślił Obajtek.
Dodał, że obecnie Orlen nie prowadzi żadnych negocjacji związanych z zakupem kolejnych mediów.