Dziennik Gazeta Prawana logo

Piękno zeszło do podziemia. "Nie wierzę w tarczę, a oszczędności już nie mam"

6 kwietnia 2021, 07:34
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kobieta u fryzjera
<p>Kobieta u fryzjera</p>/shutterstock
Choć lockdown dla branży beauty obowiązuje od 27 marca, nie było problemu, by przed świętami zadbać o urodę. Salony, tak jak zapowiadały, działają w ukryciu

– tłumaczy Michał Łenczyński, założyciel grupy wsparcia Beauty Razem. Ale to niejedyna różnica.

Klienci nie boją się korzystać z usług

O ile wówczas, w obawie przed kontrolą i mandatem, zwykle świadczono usługi w domach klientów, dziś firmy działają w swoich własnych lokalach. Dotyczy to zwłaszcza salonów mających lokalizację nie przy ruchliwych ulicach, lecz na uboczu, w wewnętrznych podwórkach. Wśród fryzjerów stało się popularne prowadzenie działalności w wynajętych lokalach mieszkalnych. Inne jest też podejście klientów - rok temu wielu z nich bało się korzystać z usług kosmetycznych. Teraz restrykcje nieco osłabiły popyt, ale nie odstraszyły wszystkich i nadal obserwuje się w branży tradycyjne przedświąteczne wzmożenie. 

CZYTAJ WIĘCEJ WE WTORKOWYM WYDANIU DGP>>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj