Z uwagi na sprzeciw większości Republikanów mało prawdopodobne jest, by "Akt o Równości" poparł Senat.
Niezbędny krok?
Zgodnie z intencjami twórców ustawa ma zapobiegać dyskryminacji ze względu na orientację seksualną lub tożsamość płciową m.in. przy udzielaniu kredytów czy przy wypełnianiu obowiązków przysięgłego. Zwolennicy "Aktu o Równości" twierdzą, że to niezbędny krok w kierunku zapewnienia równych praw wszystkim Amerykanom, niezależnie od orientacji seksualnej.
- - argumentował przed głosowaniem Demokrata z Rhode Island David Cicilline.
- - mówił.
Ostra krytyka ze strony konserwatystów
"Akt o Równości", wspierany m.in. przez Coca-Colę, IBM i Microsoft, spotkał się z ostrym sprzeciwem konserwatywnych parlamentarzystów. Krytycy wskazywali, że zapisy aktu naruszają wolności religijne, prowadzą do finansowania aborcji z pieniędzy podatników i zabierają rodzicom możliwość wyboru sposóbu wychowania swojego dziecka. Nie zgadzają się również z umożliwieniem transpłciowym kobietom udziału w żeńskich zawodach sportowych.
- - mówił Republikanin z Teksasu Chip Roy.
Ustawa, przyjęta w Izbie Reprezentantów stosunkiem głosów 224 do 206, ma niewielkie szanse na zdobycie wystarczającego poparcia Republikanów w Senacie. By została przyjęta, do 50 Demokratów w tej izbie musiałoby dołączyć aż 10 Republikanów. Zważywszy, że w Izbie Reprezentantów z partyjnej linii wyłamało się jedynie trzech parlamentarzystów, jest to mało prawdopodobne.
Niższa izba parlamentu USA po raz pierwszy przyjęła "Akt o Równości" w 2019 roku, ale kontrolowany wówczas przez Republikanów Senat odmówił wówczas jej podjęcia. Obejmując urząd prezydenta, Joe Biden zachęcał kontrolowany przez Demokratów Kongres do "szybkiego przyjęcia" ustawy, nazywając ją "kluczowym krokiem w kierunku zapewnienia, by Ameryka przestrzegała naszych podstawowych wartości równości".