- przypomina tygodnik.
- dodaje.
Na przełomie roku debata przybrała w Niemczech na sile. - pisze gazeta.
Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Farmaceutycznego opowiada się za zwiększeniem produkcji w Europie.
Właściciel firmy farmaceutycznej Thomas Buettner uważa, że dyskusja na ten temat została jedynie odroczona. - ocenia.
"Odpowiedzią na pandemię nie może być renacjonalizacja"
- pisze "Spiegel". - powiedziała kanclerz Angela Merkel. Przed renacjonalizacją ostrzegał również Dieter Kempf, prezes Federacji Przemysłu Niemieckiego (BDI): .
Pandemia skłoniła jednak do myślenia wiele firm. Dotyczy to w szczególności produkcji just-in-time, szeroko rozpowszechnionej w branży motoryzacyjnej, w której części są dostarczane tylko wtedy, gdy są potrzebne. - mówi przedstawiciel BDI.
Ekonomiści ostrzegają przed powrotem do "Made in Germany" ze względu na silne więzi Niemiec z resztą świata. - piszą badacze ośrodka Ifo Lisandra Flach i Marina Steininger. Według ich obliczeń wpływ pandemii byłby "nieco mniejszy w zdeglobalizowanym świecie". Jednocześnie jednak "niemiecki produkt krajowy brutto zostałby cofnięty do poziomu z 1996 r. z powodu deglobalizacji i szoku wywołanego przez Covid-19".
Nie zawsze decydują koszty
- wskazuje "Spiegel". Jak zauważa, w sondażu przeprowadzonym przez Instytut Odoxa 89 procent ankietowanych poparło przeniesienie produkcji przemysłowej, nawet jeśli miałoby to podnieść ceny. - zaznacza tygodnik.
- wskazuje czasopismo. W sondażu dla Fundacji Roberta Boscha 92 proc. respondentów opowiedziało się za zwiększeniem produkcji wyrobów medycznych w Niemczech i Europie - nawet jeśli w rezultacie ceny miałyby wzrosnąć.