To nietypowa sprawa, która skupia wiele polskich patologii niczym w soczewce. Mamy tu milionera, który chce rozwijać swój biznes. Mamy lokalnych aktywistów, którzy zawarliby pakt nawet z diabłem, żeby uchronić jaszczurki i chomiki europejskie. Mamy miasto, które przed dwoma dekadami mogło kupić grunt i o niego zadbać, ale wolało, żeby zajął się nim deweloper. Mamy polityków Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej, dla których ważne są partyjne utarczki, Prokuraturę Krajową, która ni stąd, ni zowąd angażuje się w stricte administracyjny spór. I mamy wreszcie ogromny, zaniedbany teren (ok. 150 ha) Górek Czechowskich w Lublinie, o które od wielu lat walczą wszyscy wyżej wymienieni.
Robić biznes czy politykę
Krzysztof Żuk, prezydent Lublina:
Wojciech Dzioba, deweloper, prezes TBV: –
Urszula Chłopicka z inicjatywy Górki Czechowskie Wietrznie Zielone:
Profesor Mariusz Bidziński, radca prawny, wspólnik oraz szef departamentu prawa gospodarczego i prawa zamówień publicznych w kancelarii Chmaj i Wspólnicy:
Cała sprawa zaczyna się w 2000 r. Górki Czechowskie, atrakcyjny grunt w Lublinie, należą wówczas do wojska, które postanawia je sprzedać. Prawo pierwokupu przysługuje miastu, ale to nie decyduje się na skorzystanie z tego przywileju. Nabywcą zostaje jeden z czołowych polskich deweloperów – Echo Investment. Sprawie, już po wielu latach, przyglądało się nawet Centralne Biuro Antykorupcyjne, które jednak nie dopatrzyło się nieprawidłowości.
Ludzie mówili, że powstanie nowoczesne centrum handlowo-biznesowe, ale ostatecznie nie powstało. W 2016 r. Echo Investment zbywa teren TBV za 35 mln zł. Dlaczego?
– przekazuje nam w ubranym w korporacyjny sznyt oświadczeniu przedstawicielka Echo Investment.
Właścicielem Górek Czechowskich zostaje więc TBV. Wojciech Dzioba, prezes spółki, zaczyna lobbować za tym, by móc wybudować na tym terenie bloki. Od kilku osób słyszymy, że Dzioba to „biznesmen w starym stylu”. Co to znaczy? Mówi się o nim, że nie ma dla niego znaczenia, czy dogaduje się z jedną partią, czy z drugą. Zależy mu na biznesie. Ale słyszymy też, że w ostatnich latach zbliżył się do zarządzającej Lublinem ekipy z Platformy Obywatelskiej.
– dodaje nasz rozmówca.