Od środy w Niemczech zaostrzone będą środki ochrony przed zakażeniami koronawirusem. Zamknięte zostaną m.in. sklepy z wyjątkiem tych z artykułami pierwszej potrzeby oraz szkoły.
– powiedział wiceprezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Jarosław Tarczyński.
Jak zaznaczył, lockdown odbije się najpierw na handlu, usługach oraz na zleceniach wykonywanych na terenie Polski i Niemiec, ale realizowanych przez firmy z innych krajów, "będzie więc dość dotkliwie odczuwalny w pierwszym kwartale roku 2021".
– ocenił natomiast dyrektor biura PIG Piotr Wolny. Zaznaczył, że do tej pory szczególnie trudno było na granicy z krajem związkowym Meklemburgia-Pomorze Przednie oraz z Saksonią, a w środę dołączy do nich Brandenburgia, która również wprowadzi ograniczenia w małym ruchu granicznym.
Lockdown boleśnie odczują targowiska i turystyka
- wskazał Wolny.
Instytut Chorób Zakaźnych im. Roberta Kocha (RKI) poinformował we wtorek o 14 432 nowych przypadkach koronawirusa w Niemczech zarejestrowanych podczas ostatniej doby. Na COVID-19 zmarło 500 pacjentów.
Lockdown będzie obowiązywał w Niemczech co najmniej do 10 stycznia. Władze zakazują opuszczania domów bez konieczności, otwarte będą tylko sklepy niezbędne do codziennego życia, a także apteki i banki. Zamknięte będą szkoły, a niektórzy pracodawcy będą musieli zawiesić swoją działalność lub zlecić swoim pracownikom pracę w systemie zdalnym. Zamknięte zostaną również zakłady fryzjerskie, kosmetyczne i salony tatuażu.