Unijni liderzy usiedli w piątek rano przy okrągłym stole największej sali budynku Europa w Brukseli, by rozpocząć maraton negocjacyjny ws. budżetu UE na lata 2021-2027 i funduszu odbudowy gospodarki po koronawirusie. Punktem wyjścia są propozycje opiewające na 1 824 mld euro.

Reklama

"Negocjacje trwają! Szukamy porozumienia w sprawie budżetu. W ramach przerwy w obradach Rady Europejskiej spotkałem się z premierami Grupy Wyszehradzkiej. Ale Europa jest większa! Kanclerz (Niemiec Angela) Merkel i Prezydent (Francji Emmanuel) Macron doskonale to rozumieją. O 21:00 wracamy na salę obrad. Teraz czas na kawę i telefon do domu, a potem wracamy na salę obrad" - napisał w piątek wieczorem na Facebooku premier Morawiecki.

Do wpisu szef polskiego rządu załączył wspólne zdjęcie z kanclerz Niemiec i prezydentem Francji.

Do tej pory – jak informowały PAP źródła dyplomatyczne – dyskusje podczas szczytu dotyczyły sposobu wypłat środków z funduszu odbudowy, wysokości tego instrumentu, wielkości budżetu na lata 2021-2027 oraz rabatów, zasobów własnych i praworządności.

Jedną z głównych problematycznych kwestii jest wielkość środków na ożywienie gospodarcze po kryzysie wywołanym przez pandemię koronawirusa. Komisja Europejska zaproponowała 750 mld euro na ten cel, ale część krajów sprzeciwia się takiej wysokości tego instrumentu.

Zgody nie ma też w sprawie wielkości budżetu na lata 2021-2027. Tu Michel ugiął się nieco pod presją krajów szukających oszczędności. Zgodnie z jego najnowszą propozycją wieloletnie ramy finansowe miałyby opiewać na 1,074 bln euro zamiast 1,1 bln euro proponowanych wcześniej przez KE. To cięcie jest jednak nadal za małe dla niektórych państw północy UE. Postulowaną przez nich kwotą jest 1,050 mld euro.