Tylko przez połowę zeszłego roku przybyło grubo ponad milion kart. Nie wszystkie jednak są używane. Eksperci oceniają, że nieaktywna może być nawet co trzecia. Potwierdzają to dane NBP o transakcjach bezgotówkowych. Gdy weźmie się pod uwagę liczbę transakcji bezgotówkowych wykonywanych jedną kartą płatniczą zarówno kredytową, debetową jak i obciążeniową to w ciągu roku wzrosła ona prawie o 17 proc. - z średnio 4,2 w ostatnim kwartale 2006 r. do ponad 4,9 w ostatnich miesiącach 2007 r.
Nie dzieje się tak jednak z . Gdy liczba transakcji bezgotówkowych przypadających w kwartale na jedną kartę kredytową wynosiła dwa lata temu - 4,6, rok temu - 4,3, to koniec minionego roku wzrosła do 4,7. Wygląda, więc na to jakby karty kredytowe były wykorzystywane do płacenia rzadziej, niż debetowe, a tak w praktyce z pewnością nie jest.
Najwyraźniej wiele osób zdecydowało się na kartę kredytową pod wpływem impulsu, a potem z obawy lub niewiedzy jak jej używać włożyło do szuflady. A niesłusznie. Kartę kredytową warto mieć nawet wtedy, gdy mamy już debetową.
Jest nieoceniona w trudnych sytuacjach. Szczególnie przydatna może się okazać np. podczas zbliżających się wakacji. Trudnych do przewidzenia sytuacji na urlopie jest niemało, a nie da się wszystkiemu zapobiec wypychając portfel gotówką. Przewag karty nad gotówką jest zresztą o wiele więcej, poza poczuciem swobody, jakie daje, dzięki comiesięcznym wydrukom transakcji pozwala też precyzyjniej analizować wydatki i z większym rozsądkiem planować budżet na kolejny miesiąc. Zgubienie czy kradzież karty również może okazać się niejednokrotnie mniej bolesna niż utrata gotówki. Odpowiedzialność właściciela karty ograniczona jest do 150 euro, a jeśli płaci się za dodatkowe ubezpieczenie (są to drobne kwoty) to nie ma żadnej.
Coraz częściej, jeśli spłaca się regularnie karciane wydatki, plastik można mieć zupełnie za darmo. "Wystarczy karty po prostu używać" - mówi Katarzyna Sosin, dyrektor Centrum Kart Płatniczych w PKO BP. Jej bank, podobnie jak kilka innych daruje opłaty, jeśli na karcie są obroty.
"Jeśli dobrze wybierzemy plastik, to na karcie możemy nawet zarobić" - przekonuje Waldemar Jarek, dyrektor Departamentu Kart Płatniczych w Citi Handlowym. "Na rynku jest coraz więcej kart oferujących bogate programy rabatowe, czy też zniżki w ramach programu lojalnościowego z wybraną firmą" - dodaje. Biorąc pod uwagę, że karta nie musi być powiązana z rachunkiem bankowym wybór jest niczym nieograniczony i bardzo duży. Aby wybrać kartę idealną wystarczy się tylko trochę przyłożyć, a te nieużywane najlepiej jak najszybciej zlikwidować.
Od 2009 Analityk Gold Finance, ekspert w zakresie produktów bankowych
Od 2007 do 2009 Dziennik
Od 2000 do 2007 Gazeta Giełdy Parkiet, dział giełdowy
Od 1999 do 2000 Prawo i Gospodarka
Od 1998 do 1999 Gazeta Giełdy Parkiet
Od 1997 do 1998 Prawo i Gospodarka
Od 1994 do 1997 Gazeta Stołeczna, dodatek do Gazety Wyborczej
Halina Kochalska rozpoczęła studia w 1990 roku na wydziale Politologii Uniwersytetu Jagiellońskiego, specjalność dziennikarstwo. Dyplom uzyskała już
na wydziale dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. W trakcie studiów współpracowała z krakowską redakcją Gazety Wyborczej, po zmianie uczelni
na Uniwersytet Warszawski została zatrudniona w redakcji Gazety Stołecznej. Od 1997 roku pisała artykuły o tematyce gospodarczej dla Prawa i Gospodarki. Specjalizowała się
w temacie prywatyzacji i spółek giełdowych. Doświadczenie w dziennikarstwie finansowym zdobywała w również Parkiecie, gdzie jako pierwsza kobieta została zatrudniona w dziale giełdowym. Z Gazetą Giełdy Parkiet była związana przez niemal 4 lata. Od 2007 jako dziennikarka finansowa Dziennika specjalizowała się w tematyce bankowości i produktów bankowych
W październiku 2009 roku Halina Kochalska dołączy do grona analityków Gold Finance jako ekspert w dziedzinie sektora bankowego oraz usług i produktów bankowych.