Chleb, makaron, ciasta, truskawki - wszystko podrożeje przez gnębiącą Polskę suszę. Minister rolnictwa ostrzega, że najgorzej jest z przenicą, jęczmieniem i owsem. Plony zbóż są w rejonach suszy o 30 procent mniejsze. Spekulanci już windują ceny żywności na giełdach. Znany ekonomista profesor Witold Orłowski powiedział dziennikowi.pl, że "rynek wpada w histerię".
Profesor Orłowski mówi, że choć to nieuniknione, to nie da się jeszcze dokładnie powiedzieć, o ile zdrożeją produkty żywnościowe. "Za wcześnie, by o tym mówić" -
kwituje. Wiadomo natomiast, co zdrożeje. Susza zniszczyła uprawy truskawek, pszenicy, jęczmienia, owsa i rzepaku.
Minister rolnictwa Marek Sawicki powiedział, że w rejonach suszy plony owsa spadły nawet o 35 procent. Oznacza to również mniej pasz na rynku, co może się przełożyć na cenę mięsa.
"Rynek jest rozhisteryzowany. Wystarczy, że gdzieś jest mniej zbóż, a ich ceny od razy idą w górę" - tłumaczy Witold Orłowski. Tak jest teraz w Polsce. Mamy suszę, a
więc niską podaż. Tymczasem na światowych giełdach spekulanci kupują kontrakty na dostawy żywności, co tylko podbija ceny.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|