Dziennik Gazeta Prawana logo

Restrykcyjna polityka banków wpycha polskie firmy w ramiona chińskich koncernów

Tory kolejowe
<p>Tory kolejowe</p>/Shutterstock
Koncern z ChRL o krok od wartej 4 mld zł umowy na przebudowę linii PKP. Według ekspertów potrzebne są mechanizmy, które wstrzymają ekspansję firm z Azji, a wesprą nasze

Szef spółki PKP Polskie Linie Kolejowe Ireneusz Merchel liczy, że najpóźniej w ciągu kilku tygodni będzie można podpisać umowę na przebudowę ostatniego, 70-km odcinka linii PKP z Warszawy do Białegostoku. Modernizacja trasy trwa już od 2013 r., a kolejarzom nie udaje się dotrzymać kolejnych zakładanych terminów. Według deklaracji PKP PLK sprzed trzech lat cała trasa powinna być gotowa pod koniec 2020 r., co pozwoliłoby skrócić czas przejazdu do dwóch godzin. Teraz ocenia się, że inwestycja może być skończona najwcześniej w 2023 r.

W branży budowlanej zlecenie wzbudza ogromne emocje, bo to będzie pierwszy kontrakt kolejowy, który przypadnie firmie z Chin. I to na dodatek bardzo intratny – warty ponad 4 mld zł. Już w zeszłym roku PKP PLK jako zwycięzcę przetargu wskazało konsorcjum polskiej firmy Intercor oraz chińskich – Sinohydro i Stecol. Te dwie ostatnie są częścią państwowego chińskiego koncernu PowerChina. Nie można podpisać umowy dlatego, że od końca zeszłego roku konkurenci składają odwołania. Najpierw odwołał się Budimex, a później inna firma chińska startująca w przetargu - konsorcjum China Civil Engineering Construction Corporation i China Railway. Część zarzutów została uznana przez Krajową Izbę Odwoławczą, która nakazała uzupełnić dokumentację i ponownie wybrać ofertę. 31 marca PKP PLK znów wybrało propozycję konsorcjum Intercoru, Stecol oraz Sinohydro. I znowu zaprotestowało drugie konsorcjum chińskie. Choć KIO z powodu pandemii na razie nie orzeka, to szef PKP PLK Ireneusz Merchel liczy, że w maju spór zostanie ostatecznie rozstrzygnięty. Według niego nie można po raz kolejny skarżyć się na to samo.

W obliczu pandemii i apeli o wspieranie rodzimych firm słychać głosy, że na budowy dróg czy torów nie powinno się wpuszczać Chińczyków. Tego zdania są przedstawiciele Budimexu, który w przetargu na modernizację linii Czyżew - Białystok zgłosił trzecią ofertę pod względem ceny. Według prezesa firmy Dariusza Blochera inne kraje Unii skutecznie opierają się ekspansji firm budowlanych z Chin.  mówi Blocher.

Według prezesa Merchela unieważnienie przetargu doprowadziłoby jednak do kolejnego przesunięcia w czasie inwestycji. Dodaje, że prawo zamówień publicznych nie pozwala na wykluczanie z gry żadnej firmy z zagranicy. – mówi Ireneusz Merchel.

Jan Styliński, szef Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, przyznaje jednak, że większość krajów UE znajduje zgodne z prawem mechanizmy, które uniemożliwiają lub mocno hamują dostęp do swoich rynków firmom budowlanym z Chin. Przede wszystkim można zorganizować przetarg dwustopniowy i w drugim etapie postawić wysoko poprzeczkę odnośnie do wymaganego doświadczenia w zrealizowanych w Polsce przedsięwzięciach. Według Stylińskiego przykład przetargu na przebudowę torów do Białegostoku pokazuje też, że powinniśmy wypracować lepsze mechanizmy wspierania rodzimego biznesu.  - mówi Jan Styliński. Według niego konieczna jest jednak rewizja zasad finansowania inwestycji na poziomie politycznym, bo inaczej będziemy mieli coraz więcej podmiotów z Azji, a rodzime nie będą mogły rosnąć tak szybko, jakby chciały. Styliński uważa, że większą rolę we wspieraniu naszych przedsiębiorstw powinny odgrywać państwowe banki.

Choć w branży budowlanej mamy kilka średnich firm całkowicie polskich, to na rynku wciąż dominują te z kapitałem zagranicznym. Mimo transferu środków unijnych nie dorobiliśmy się rodzimych czempionów budowlanych. Co jakiś czas słychać zaś o upadłości krajowego przedsiębiorstwa, jak choćby ostatnio Energopolu - Szczecin.  Wojciech Pater, szef Mostów Łodź, przyznaje, że sam też rozmawia z Chińczykami o potencjalnej współpracy.– mówi. Według niego problemem jest przede wszystkim zbyt restrykcyjne podejście banków do udzielania gwarancji należytego wykonania inwestycji. Po przekroczeniu określonych limitów dotyczących kwot gwarancyjnych firmy nie mogą liczyć na kolejne poręczenia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Krzysztof Śmietana
Krzysztof Śmietana
Dziennikarz w DGP. Pisze głównie o transporcie, dużych inwestycjach publicznych, branży budowlanej a czasem także o motoryzacji
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRestrykcyjna polityka banków wpycha polskie firmy w ramiona chińskich koncernów »
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj