Zgodnie z przepisami samorządy powinny do końca 2020 r. stworzyć ich określoną liczbę. Skala inwestycji zależy od liczby mieszkańców, zarejestrowanych samochodów, a także liczby przypadających pojazdów na 1000 mieszkańców.
Droga urzędnicza
Na razie jedynie Katowice osiągnęły wymaganą w swoim przypadku liczbę 100 punktów. Niektóre miasta (np. Łódź czy Wrocław) zamierzają wypełnić swoje zobowiązania do końca roku. W większości przypadków będzie jednak brakować znacznej części infrastruktury. Warszawa miała wybudować do końca 2020 r. 1000 punktów. Jak informuje rzeczniczka stołecznego ratusza Karolina Gałecka, do zrealizowania tego celu brakuje 815 instalacji.
Jeśli termin z ustawy nie zostanie dotrzymany, samorządom… nic nie grozi. Gminy powinny jedynie sporządzić plan, a później obowiązek przejdzie na operatorów systemu dystrybucyjnego (OSD), czyli firmy energetyczne.
– ocenia Maciej Mazur, dyrektor zarządzający w Polskim Stowarzyszeniu Paliw Alternatywnych (PSPA).
Miasta, które nie osiągną wymaganej liczby punktów ładowania, mają ustalić z OSD szczegóły inwestycji. W specustawie poświęconej walce z COVID-19 wydłużono terminy konsultacji społecznych w tej sprawie i uzgodnień z operatorem.
podkreśla Dariusz Nowak z Urzędu Miasta Krakowa.
Zamrożone budżety
Oprócz budowy stacji na samorządach wciąż spoczywa obowiązek zwiększania floty pojazdów elektrycznych – do 1 stycznia 2022 r. powinna ona stanowić 10 proc. wszystkich pojazdów użytkowych jednostki i pojazdów wykorzystywanych do zadań publicznych, np. śmieciarek (do limitu zalicza się też maszyny zasilane gazem ziemnym). Do 2021 r. bezemisyjne powinno być również 5 proc. autobusów.
Tu epidemia pogłębi dysproporcje. Jednostki, które wcześniej zainwestowały w bezemisyjną flotę, są już blisko spełnienia ustawowych wymagań. Warszawa czy Kraków deklarują, że osiągną limity. Inne miasta postulują przesunięcie wymagań o rok.
wskazuje Jędrzej Sieliwończyk z Biura Prezydenta Gdańska. Odsetek pojazdów elektrycznych we flocie tego miasta wynosi 3,6 proc.
Wciąż nie wiadomo jednak, kiedy dokładnie ruszy oczekiwany przez samorządy Fundusz Niskoemisyjnego Transportu, z którego dopłaty będą przeznaczone m.in. na bezemisyjne pojazdy dla gmin. Resort klimatu deklaruje, że uruchomi konkursy w tym roku (wcześniej wskazywano na I kw. tego roku). Zapowiedziano, że wypłacane w ramach funduszu kwoty zostaną zmniejszone – wciąż jednak nieznane są ostateczne poziomy obniżki. A samorządy mogą zwlekać z uzupełnianiem floty do czasu uruchomienia dopłat.
Miasta deklarują chęć rozmów z rządem w sprawie zmiany bądź doprecyzowania obecnych regulacji. Taką możliwość rozważają np. władze Warszawy, Krakowa czy Szczecina. – ocenia Maciej Mazur.