Dziennik Gazeta Prawana logo

Ardanowski o suszy: Sytuacja jest poważna, ale żywności na pewno nie zabraknie

28 kwietnia 2020, 08:33
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Warzywa i owoce
<p>Warzywa i owoce</p>/Agencja Gazeta
Susza jest wyraźna; o jej skutkach zdecydują deszcze majowe - mówił minister rolnictwa i rozwoju wsi Jan Krzysztof Ardanowski. Podkreślił, że żywności na pewno nie zabraknie, bo jeśli by się okazało, że zbiory są niższe, to będzie zmniejszany eksport.

Jak podkreślił Ardanowski na antenie Jedynki Polskiego Radia, brak wody to zjawisko, które się nasila kolejny rok. - zaznaczył. Zastrzegł, że o jej skutkach zdecydują deszcze majowe.

 - wskazał.

Ardanowski przyznał, że "sytuacja jest naprawdę poważna", ale - jak przekonywał - żywności na pewno nie zabraknie. Dodał, że jeśli by się okazało, że żywności byłoby mniej, "bo susza obniży zarówno zbiory roślin, jak i roślin paszowych, to będzie zmniejszany eksport". Przypomniał, że mniej więcej połowa żywności z Polski jest eksportowana. Ocenił jednak: "produkcja podstawowa: zboża, mięso, mleko, również spore zapasy warzyw, w tym ziemniaków, to wszystko powoduje, że nie będzie braku żywności na rynku" - ocenił.

Dodał, że jednocześnie mamy rozwinięty sektor szklarniowy, "który daje w tej chwili już na rynek tzw. nowalijki, a za kilka tygodni pojawi się świeża żywność". Wyraził natomiast obawy, co do poziomu cen, ale jak zaznaczył, "jeżeli wzrost cen byłby nielogiczny, wynikający z chęci spekulacji, nabicia kabzy przez handlowców, czy pośredników, wtedy można wprowadzić marżę zarówno dla rolników, jak i przetwórców i dla handlu, które doprowadzą do ustalenia maksymalnej ceny, jaka może być na rynku na produkty pierwszej potrzeby".

Odnosząc się do pomocy dla rolników wskazał, że zostały przyspieszone "wszystkie możliwe wypłaty dla rolników i końcówka dopłat bezpośrednich i za materiał siewny, za paliwo".  - zapewnił. Przyznał, że to są działania ratunkowe, ale - jak mówił - chodzi o to, żeby gospodarstwa przetrwały również do czasów po koronawirusie.

Pytany o to, jak wygląda sytuacja polskich rolników w związku z epidemią odpowiedział, że są sektory, które nie odrobią swoich strat, jak agroturystyka, kwiaciarstwo.  - tłumaczył.

Ardanowski przypomniał, że wystąpił do KE o uruchomienie środków unijnych na interwencyjne zakupy niektórych grup produktów. Chodzi, jak tłumaczył, o możliwość przesunięcia części środków z tzw. programu rozwoju obszarów wiejskich "na wsparcie bezpośrednie dla gospodarstw: produkujących mleko, drób, wołowinę, jagnięta".

Szef resortu rolnictwa zaapelował do Polaków, by kupowali rodzimą żywność. "Musimy własny rynek chronić, bo jeśli zrywają się łańcuchy eksportowe, to rynek wewnętrzny może w dużej mierze żywność zagospodarować" - zaznaczył. Podkreślił, że konsumenci sami swoim portfelem, kartą płatniczą decydują o wsparciu polskiej gospodarki w tym polskiego rolnictwa.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj