Czy przez ZUS prawie milion kobiet dostanie dużo niższą emeryturę? Zakład nie przelał na konta emerytalne składek za urlopy macierzyńskie i wychowawcze w latach 1999-2001. Teraz wiceminister pracy Agnieszka Chłoń-Domińczak zapewnia w TVN CNBC Biznes, że pieniądze będą zwrócone z odsetkami.
Przez lata nikt nie wiedział, że pieniądze ze składek się rozpłynęły. ZUS całą sprawę ukrywa - twierdzi "Gazeta Wyborcza". Zakład nic nie powiedział ani byłej minister pracy Joannie Kluzik-Rostkowskiej, ani obecnemu kierownictwu resortu pracy. O całej aferze nie wiedzial też były szef rady nadzorczej ZUS, Robert Gwiazdowski.
Zakład tłumaczy, że wszystko przez błąd komputerów. Oprogramowanie, dostarczone przez Prokom było wadliwe, jak twierdzi "Gazeta Wyborcza" - stąd właśnie błąd w zaksięgowaniu.
Teraz resort pracy nie wie, co zrobić. Bo nawet jeśli zwróci składki, to i tak 900 tysięcy kobiet na tym straci. Gdyby pieniądze wpłynęły normalnie, fundusze inwestycyjne obracałyby nimi, powiększając przyszłą emeryturę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|