Spełnił się czarny scenariusz. Urząd Regulacji Energetyki - który ma pilnować, by zakłady energetyczne nie zdarły z nas skóry - zgodził się na horrendalne podwyżki cen prądu. Średnio zapłacimy za energię o 11,6 procenta więcej. Jednak są tacy Polacy, którzy będą dostawać jeszcze wyższe rachunki.
Urząd Regulacji Energetyki podał, że aż 12 spółek sprzedających prąd zażyczy sobie średnio o 23 procent więcej. Co gorsza, większość z nich działa na wschodzie Polski, czyli w biedniejszym regionie kraju. Prezes URE powiedział, że podwyżka w Lubelskich Zakładach Energetycznych będzie wynosiła - o zgrozo - aż 30 procent.
Warszawiacy też dostaną mocno po kieszeni. Zakład Energetyczny Warszawa Teren (ZEW-T) podwyższy cenę energii o 19,5 procenta.
Średnio każde gospodarstwo domowe ma płacić więcej o 11,6 procenta. Najmocniej podwyżki odczują mieszkańcy Lubelszczyzny (podwyżka o 15,1 proc.). Najsłabiej - mieszkańcy Rzeszowa i okolic
(tam ceny energii wzrosną średnio o 9,2 proc.).
W sumie za prąd zapłacimy rocznie o około 100 złotych więcej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|